Małgorzata Raczkowska Artykułów: 358
Podróżuję od kiedy pamiętam. Najpierw z rodzicami jeździłam na bliższe i dalsze wycieczki, kiedy jeszcze ani granice nie były otwarte, ani samochód nie należał do przedmiotów codziennego użytku. W czasach studenckich jeździłam w góry, lub stopem po Europie. A potem dalej i dalej. Z biegiem lat coraz bardziej cenię sobie kameralne podróżowanie. Nie musi być nawet daleko, ale fajnie gdy na końcu drogi znajdzie się jakiś ciekawy cel…
Efekt dzisiejszy jest taki, że wieża na planie koła ma jeszcze charakter romański, nawa – gotycki (cała średniowieczna część zbudowana z kamienia i cegły ma charakter obronny), a dobudowane po stuleciach transept i prezbiterium są neogotyckie.
Wejście na dziedziniec zamknięto, a na starych zdjęciach mam ścieżkę prowadzącą przez otwartą bramę. Dziś można obejść spacerem wydeptaną dróżką wśród wysokich traw wokół zewnętrznego obrysu muru.
Dno doliny porasta wilgotny las łęgowy. W nurcie rzeki znajduje się szereg progów skalnych o wysokości do około pół metra. W sumie ukształtowanie wąwozu przypomina raczej górski potok.
Wieża stanęła w 2013 roku, po tym już jak zbudowano wieże w Józefowie i Krasnobrodzie. Usytuowano ja na wzniesieniu zwanym Góra Grabowicka. Stoi po prawej stronie asfaltowej drogi prowadzącej do Grabowicy.
Po wojnie budynek stał opuszczony.W latach 80. XX wieku przeprowadzono gruntowny remont i zainstalowano Miejską Bibliotekę Publiczną. I tak jest do dziś.
Kamieniołom nosi nazwę Babia Dolina i jest ogromny, największy na Roztoczu Środkowym. Wydobywano tu piaskowce i wapienie trzeciorzędowe od XVIII wieku. Teraz niby nieczynny, ale widziałam zwały świeżego urobku...
Trójkondygnacyjna budowla powstała z kamienia i cegły jako siedziba właściciela miejscowości Wojciechów, starosty lubelskiego Jana Pileckiego. W latach 1550-98 mieścił się w niej zbór kalwiński, później ariański.
Zamek był bardzo rozległa fortecą, poczyniono rysunkowe próby jego rekonstrukcji. To co widzimy było tylko centralną, pałacową jego częścią w kształcie regularnego czworoboku z dziedzińcem pośrodku.
Jest tu ponoć jeszcze kilka XVIII-wiecznych nagrobków, w różnych opracowaniach można znaleźć cytowane z nich inskrypcje. Nie przytaczam, bo niewiele wyczytałam. Czas i mech zatarły ślady a i arabskie litery są mi obce.
Stan wody na Bugu we Włodawie zaczęto mierzyć systematycznie w 1897 r. Pierwszy wodowskaz usytuowano jednak przy nieistniejącym już moście kolejowym (5,5 km. w górę rzeki). W 1922 r. obserwacje przeniesiono w pobliże mostu drogowego.

