Anna Ochremiak Artykułów: 623 ; Komentarzy: 208
Był taki rok, że miałam tylko dwa tygodnie urlopu. Spędziłam je w połowie w Paryżu, w połowie w Bieszczadach. I gdyby dana mi była tylko połowa tego czasu, wybrałabym Bieszczady. Bo tak.
Trochę świata już widziałam, ale ciągle poza zasięgiem pozostają dwa miejsca, które po prostu chciałabym zobaczyć: Ziemia Ognista i Spitsbergen. Może się jeszcze uda. Póki co z miasta uciekam do małej wsi w Beskidzie Niskim, do której elektryczność dotarła dopiero w 1974 roku, a na asfalt dała (niestety) dopiero Unia. Siadam sobie na przyzbie i patrzę, jak słońce wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie. I tak jest dobrze.
Jestem redaktorem tego oto Otwartego Przewodnika Krajoznawczego. Zapraszam wszystkich do czytania… i do pisania.
Inscenizację można oglądać przez cały rok, ale dopiero gdy zbierze się 15-osobowa grupa. Przedstawienia mają miejsce w sali teatralnej pod ołtarzem polowym. Wstęp wolny, jest jednak koszyczek na ofiary. Przedstawienie trwa ok. 50 min.
Rezerwat Laskowiec-Zajki jest tzw. rezerwatem społecznym i powstał w wyniku projektu ochrony wodniczki, prowadzonego przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków.
Gdy w połowie ubiegłego wieku rolnictwo zaczęło zmieniać charakter, zaprzestano koszenia i wypasania zwierząt, całe połacie ziemi zamieniły się w ugory i zaczęły znikać gniazdujące tu ptaki...
Panorama jest piękna, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się monotonna. Mokradła bez kresu. Porastają je wszechobecne nad Biebrzą turzyce – ponoć rośnie tu blisko 60 ich gatunków.
Trasy zjazdowe znajdują się na stokach Czarciej Góry (Čertova hora) wprost ponad centrum miejscowości i ponad przysiółkiem Rýžoviště. Obsługują je dwie czteroosobowe kolejki krzesełkowe. Trasy cztery – a każda inna.
Tutejsze wody geotermalne uznawane są za najbardziej lecznicze w naszym regionie Europy. A ponieważ ich działanie nie jest obojętne dla organizmu zaleca się, by w basenie nie przebywać dłużej niż 20 minut.
Ścieżka w koronach drzew jest jednocześnie ścieżką dydaktyczną. Na kolejnych stacjach poświęconych lokalnej przyrodzie po słowacku, po polsku i po angielsku, znajdujemy wiele ciekawostek...
Ogólne wrażenie… Bardzo dobre. Tłoku nie było, stoki przygotowane, nawet toalety, choć na razie w brzydkich niebieskich kontenerach, to ciepłe. To, czego zbrakło, to widoki - przez dwa dni chmury rozstąpiły się tylko na jedna maleńką chwilkę.
Stok jest łagodnie nachylony, łatwy, a gdy tam byłam – był bardzo dobrze przygotowany. Armatki produkowały ścieg na zapas. Jeździło się łatwo i przyjemnie, bez większego jednak wysiłku.
Podstawa stacji znajduje się na wysokości 458 m n.p.m., a najwyżej położony punkt ośrodka na wysokości 648 m n.p.m. Trasę zjazdową – niespełna kilometrowy stok o dość jednorodnym nachyleniu, obsługuje wyciąg talerzykowy.

