Anna Ochremiak Artykułów: 620 ; Komentarzy: 207
Był taki rok, że miałam tylko dwa tygodnie urlopu. Spędziłam je w połowie w Paryżu, w połowie w Bieszczadach. I gdyby dana mi była tylko połowa tego czasu, wybrałabym Bieszczady. Bo tak.
Trochę świata już widziałam, ale ciągle poza zasięgiem pozostają dwa miejsca, które po prostu chciałabym zobaczyć: Ziemia Ognista i Spitsbergen. Może się jeszcze uda. Póki co z miasta uciekam do małej wsi w Beskidzie Niskim, do której elektryczność dotarła dopiero w 1974 roku, a na asfalt dała (niestety) dopiero Unia. Siadam sobie na przyzbie i patrzę, jak słońce wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie. I tak jest dobrze.
Jestem redaktorem tego oto Otwartego Przewodnika Krajoznawczego. Zapraszam wszystkich do czytania… i do pisania.
Pałac wraz z zamkiem jest naprawdę potężny, cóż, kiedy straszy ruiną. I nie jest to wina wojny – tę przetrwał bez większych zniszczeń. Jeszcze w latach peerelu służył administracji państwowej, potem zaczął się remont. Teraz jest własnością prywatną, mówi się o wielkiej inwestycji…
Dojdziemy tam pieszo, zakosami po stromym zboczu, lub zabytkową naziemną kolejką linową, uruchomioną już w 1892 roku. Rzut oka z okien twierdzy na skupiony u podnóża góry Salzburg będzie spojrzeniem na jego historię…
Czy pójdziemy wyznaczoną z zamkowej góry trasą, czy zwyczajnie będziemy się włóczyć bez wyraźnego celu… To nie ma znaczenia. Jesteśmy wszak w jednym z najpiękniejszych miast w Europie…
Para roześmianych seniorów przypomina, że koniecznie musisz zabrać na kurację legitymację emeryta. Czy to oznacza, że jeśli jej nie masz, nie masz po do jechać do Kamienia?
Ta spektakularna historia rozegrała się w utworzonym wiosną 1942 r. obozie dla zestrzelonych lotników alianckich – Luft 3. Swobodną relację z wydarzeń przedstawia dość historyczny już, ale bardzo znany film „Wielka ucieczka”. 110-metrowym tunelem uciekło wtedy 80 jeńców.
Teraz krynica wyschła, kurort popadł w zapomnienie, jedynie dawny park i uzdrowiskowy internat, dziś powiedzielibyśmy hotel, wykorzystywane są zgodnie z przeznaczeniem – działa tu wojewódzkie centrum rehabilitacji.
Powoli przejeżdżam przez niewielką wieś. Nie widzę zdroju. Nagle pojawia się tablica oznaczająca koniec miejscowości. Już? Zawracam na wąskiej, ale dość pustej drodze. Znajduję wreszcie niewielki park zdrojowy otoczony domkami stojącymi prawie w lesie. To tu.
Zrazu trudno było nam tam trafić, plątaliśmy się po jakichś dziwnych, poprzemysłowych terenach. Wreszcie trafiliśmy na właściwa drogę, a z niej, na jeszcze mniejszą. Przy niej znaleźliśmy parkingi z tablicami informacyjnymi i tą właśnie bardzo długą nazwą.
Ta osobliwość przyrody jest w Bułgarii znana. Znajduje się na liście stu najciekawszych w tym kraju miejsc. Dojedziemy tam asfaltową drogą, niespełna 50 kilometrów na południowy zachód od Asenovgradu.
Niezwykłej urody drewniane domki we wsi Podbiel na słowackiej Orawie, bo o niej tu mowa, nie są już zamieszkałe. Ale w niektórych z nich na nocleg mogą liczyć turyści. W sumie jest tu 47 zabytkowych obiektów.

