Polska - lubelskie
Wybierz region z listy rozwijanej
Ostatnio dodane artykuły

W 1593 r. Jan Zamoyski, kanclerz i hetman wielki koronny nabył dobra na Roztoczu. Nowy majątek nakazał ogrodzić parkanem, sprowadził zwierzęta i utworzył tam swoisty rezerwat – zwierzyniec. Takie były początki miasta o tej samej nazwie.

Miasto żyje, piwne parasole zasłaniają elewacje kamienic, na stragany z wikliną i kazimierskim specjałem turystycznym – kogutem – natknąć się można na każdym kroku. Eksponowane obrazy nie zachwycają.

Zatrzymajmy się na wzgórzu, na którym stoi zbudowany w 1880 roku pałacyk. Zgrabny, pięknie położony budynek otoczony jest rozległym, dziesięciohektarowym parkiem. W pałacu mieści się szkoła specjalna, z ośrodkiem hipoterapii otwartym także dla turystów.

W pierwszy lipcowy weekend bedzie tu można podjeść z okazji Święta Truskawki (i przy okazji odwiedzić św. Wojciecha). W trakcie imprezy zostaną rozstrzygnięte konkursy na najdorodniejszą i na najcięższą truskawkę...

Szukając informacji o kościele w Gołębiu, co krok znajduję zdanie: jest nietypowym przykładem ścierania się pierwiastków niderlandyzmu z motywami z kręgu Gucciego. Ale co tak naprawdę zobaczy zwykły turysta w niewielkiej wsi między Puławami a Dęblinem?

Na centralnym placu stoi kamienny krzyż, a otaczają go – także kamienne – tablice, na których wykuto nazwiska poległych. Na jednej z płyt czytamy: „Poległym ku pamięci, żywym ku przestrodze”.

Zgromadzone przez pana Józefa Majewskiego eksponaty są w zdecydowanej większości jego pomysłu i konstrukcji. Są zatem rowery poziome i pionowe, napędzane jak huśtawka i na kołach mimośrodowych. I wszystkie działają.

Rowerem po nałęczowskim parku zdrojowym jeździć nie wolno. Ale to właśnie w tym parku jest pomnik roweru. Archaiczny pojazd, jeden z pierwszych modeli, stoi bez postumentu. To po to, by każdy mógł sobie na niego wsiąść i – zrobić fotkę. Odjechać się nie da.

To chyba jedyne w Polsce uzdrowisko będące zarazem miejscem pielgrzymkowym. Od ponad trzech wieków pątników przyciąga tam bowiem słynący z mocy uzdrawiającej obraz Matki Boskiej Krasnobrodzkiej.

W 1884 roku dr Alfred Rosse zorganizował tu sanatorium przeciwgruźlicze zwane Instytutem Kumysologii. Jedną z podstawowych metod leczenia, było podawanie pacjentom kumysu. Dostarczał je od specjalnie hodowanych mlecznych klaczy miejscowy Tatar.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!