Jaskinia Nietoperzowa stanowi, wraz z okolicznym terenem, własność prywatną Zygmunta Ferdeka i ma jego imię w drugim członie nazwy. Nazywana jest jednak także Jerzmanowicką, Księżą, Białą i Ferdkową.
Na przełomie XIV i XV w. Olkusz był jednym z największych ośrodków produkcji ołowiu w Europie, a tutejsi gwarkowie, jak z niemiecka nazywano właścicieli kopalń, należeli do ludzi bardzo zamożnych.
Ignacy Jan Paderewski był w latach 1897-1903 właścicielem dworu w pobliskiej wsi Kąśna Dolna. Bywał w nim z rzadka, ale zasłużył się dla okolicy, a zwłaszcza Ciężkowic, dofinansowując przedsięwzięcia lokalnej społeczności.
W jednym z ołtarzy bocznych znajduje się kopia późnogotyckiej rzeźby – Madonny z Krużlowej. Oryginał znajdował się w kościele do 1889 roku, kiedy to przejęło go Muzeum Narodowe w Krakowie. Teraz jest tu współczesna kopia.
Współcześnie Zator jest stolicą Doliny Karpia – projektu o charakterze turystycznym, skupiającym wokół idei okoliczne gminy. Bo też hodowla karpia w okolicy wzięła początek za panowania Bolesława Krzywoustego.
Andrychów został założony prawdopodobnie na przełomie XIII i XIV w przez osadników z Moraw być może pod wodzą jakiegoś Indrzycha (Indrzychów). Potem nosił nazwę Henrichov a jeszcze później Jędrzychów.
GrapaSki, niewielka stacja narciarska na stokach Grapy, sąsiadująca z Kotelnicą i Białką Tatrzańską przez rzekę, nastawiona jest na narciarstwo rodzinne oraz sportowe. Czteroosobowa kanapa i dwa orczyki obsługują cztery trasy narciarskie.
Zbiornik pełni głównie funkcję retencyjną – chroni przed powodziami i stanowi rezerwuar wody dla województw małopolskiego i śląskiego. Jego brzegi pomału zagospodarowywane są dla turystów. Są pierwsze plaże, przystanie, wypożyczalnie.
Bogato dekorowane namioty po renowacji są tak piękne, że nazywane są ruchomymi pałacami Orientu. Kunsztem wykonania i bogactwem zdobienia szlachetnymi i półszlachetnymi kamieniami zachwycają, siodła i całe rzędy końskie...
Nie ma oczywiście przeszkód by kolekcjonerzy Korony Gór Polski zdobyli dla pewności wszystkie trzy „najwyższe” szczyty Beskidu Makowskiego. Ale ja (nie omijając tamtych) stawiam na Koskową Górę!
