Niecodzienną atrakcją w Świętej Katarzynie jest Muzeum Minerałów i Skamieniałości. A przy nim szlifiernia krzemienia pasiastego, pracownia jubilerska i sklep firmowy. Całość nagrodzona została w 2008 r. jako najlepszy produkt turystyczny.
Projekt pałacu był bardzo przemyślany i symboliczny. Liczba wież, sal, pokoi, bram oraz okien odpowiadała liczbie kwartałów, miesięcy, tygodni, dni w tygodniu i dni w roku. Poza latami przestępnymi jedno okno było zamurowywane.
Przez ponad 60 lat było to miejsce zapomniane, opuszczone, porośnięte krzakami. Tylko zainteresowanym udawało się odnaleźć pojedyncze fragmenty nagrobków. Dopiero w roku 2008 podniesiono ocalałe macewy, a z odłamków stworzono pomnik.
Muzeum mieści się w budynku zabytkowej synagogi, której budowę rozpoczęto w 1741 roku, prawdopodobnie w miejscu starszej, drewnianej. Stoi ona ok. 300 m na północ od rynku, w centrum dawnej dzielnicy żydowskiej.
Historia Opatowa – pierwotnie zwanego Żmigród lub Żmija – sięga XII wieku. Z tego okresu pochodzi romańska kolegiata p.w. św. Marcina z Tours. Tajemnicze jest powstanie tej świątyni. Kościół istniał przed 1189 r., ale kto był jego fundatorem – do dziś toczą się spory.
Kolegiata św. św. Mikołaja i Wojciecha w Końskich, jest najstarszym zabytkiem tego miasta. Ma ciekawą historię, była świadkiem ważnych wydarzeń. A wcześniej, jeszcze przed XIII wiekiem, stał na jej miejscu kościół romański.
W zainscenizowanych obozowiskach łowców epoki kamienia poznamy najważniejsze zagadnienia związane z ówczesnym życiem: metody rozpalania ognia, techniki obróbki krzemieni, metody wytwarzania barwników mineralnych...
Europejskie Centrum znajduje się nieco na uboczu. Ogromny nowoczesny budynek ma bardzo dziwny kształt: podobno architekci inspirowali się babkami z piasku… Rzeczywiście, tak mogło być, architektura ciekawa.
Król Kazimierz Wielki fundował kościoły, by zatrzeć winę zabójstwa Marcina Baryczki, który ośmielił się dostarczyć mu wiadomość o ekskomunikowaniu go przez biskupa Bodzantę.
Rozglądamy się za jodłami: wszak to Puszcza Jodłowa. Trzeba dobrze się naszukać ciemnych sylwetek wśród kolorowych jesienią buków. Nawet na tabliczkach ścieżki dydaktycznej czytamy, że to buczyna karpacka.
