Wyeksponowane są w sali, której kształt nawiązuje do wczesnochrześcijańskiej bazyliki. Zwiedzaniu towarzyszy oryginalny koptyjski śpiewów liturgiczny. Jest makieta pokazująca dawne ruiny i cyfrowa rekonstrukcja wnętrza katedry...
Gobelin Croya – tak nazywana jest ogromna, tkana złotem, srebrem i jedwabiem tapiseria, podarowana Uniwersytetowi w Greifswaldzie przez ostatniego po kądzieli Gryfitę – księcia Ernesta Bogusława de Croya – stąd jego nazwa.
Oglądając szczecińską wystawę trzeba pamiętać, że wypełniają ją dzieła zbierane przez niemieckich i polskich muzealników. Po śmierci ostatniego z Gryfitów, ich zbiory i fundacje ulegały stopniowemu rozproszeniu, często – bezpowrotnemu zniszczeniu.
Legenda o początkach Lamphun mówi, że w dalekiej przeszłości miejsce to odwiedził sam Budda w jednym ze swoich wcieleń. I ujęty gościnnością żyjących tu pustelników polecił wybudować miasto.
W Szydłowcu Jezusek Palmowy ciągnięty był na wózku podczas procesji spod renesansowego ratusza, symbolizującego Górę Oliwną, do gotyckiego kościoła farnego, który wyobraża Jerozolimę. Zwyczaj reaktywowano w 2005 roku.
Mapa Lubinusa pomyślana została jako jeden z elementów reprezentacji rodu Gryfitów i Księstwa i stała się ostatecznie wielostronnym źródłem wiedzy o Pomorzu. Można ją zobaczyć w Muzeum Narodowym w na Zamku w Szczecinie.
Po obejrzeniu wszystkich atrakcji wewnątrz można podziwiać z wieży Muzeum Narodowego panoramę miasta, portu i Odry. Wysokość gmachu wraz z kopułą wynosi 54 metry.
Kolekcja Dohrna zawiera rekonstrukcje najsłynniejszych rzeźb greckiego antyku w brązie, reprezentujących okres największej świetności sztuki greckiej w V i IV wieku p.n.e. i epoki hellenistycznej (IV-I wiek p.n.e.) – najczęściej zaginionych, a znanych z wielu rzymskich kopii.
Pancernik USS Arizona był jedynym okrętem stacjonującym w bazie amerykańskiej na Hawajach, który w czasie ataku powietrznej floty japońskiej 7 grudnia 1941 r. uległ tak poważnemu zniszczeniu, że nie opłacało się go podnosić z dna.
Fotografowanie w muzealnych salach jest zabronione. Ale ich ściany otwarte są na patio. I nikt nie reaguje, gdy jawnie fotografuję muzealne rzeźby i inne, będące w polu widzenia, eksponaty...
