Obudziłyśmy się rano z widokiem na zielone pola fasoli, na horyzoncie wolno posuwały się postacie w wietnamskich kapeluszach… Kapelusze wietnamskie są tutaj nadal bardzo popularne. Noszą je młodsi i starsi...
Ptaszki śpiewające to w Wietnamie mała sekcja specjalistyczna na targu – tylko męska! Widać że to ta część facetowego umysłu, co się nazywa gadżety: jedni mają notesy elektroniczne i samochody, inni ptaszki.
Kłopoty zaczynają się już z ustaleniem nazwy… Czytałam, że tama znajduje się w miejscowości Zapora. Tymczasem ja na własne oczy widziałam zieloną tablicę z nazwą miejscowości stojącą obok leśniczówki… Z całą pewnością: Mylof.
Aha, bym zapomniał – po drodze tłumaczymy dzieciom, co to jest "wododział" – wszystkie rzeczki i strumyki po naszej prawej stronie wpadają do Wisły, natomiast te z lewej – do Olzy i z nią do Dunaju. Ambitniejsi – tłumaczą o Zaolziu...
Na szczycie Śnieżnika znajduje się rumowisko skalne, a poniżej niego – łąki górskie. Bo to jedyny wierzchołek w tej części Sudetów, który wystaje ponad granicę lasu; regiel górny kończy się tu na wysokości 1250 m.
Luźna łańcuchówka ciągnie się przez prawie cztery kilometry nad potokiem Jodłówka. Zachowało się tu kilka starych zagród charakterystycznych dla tutejszego budownictwa w połowie XIX wieku. Niemieckiego – oczywiście.
To największy na Mazurach głaz narzutowy, pozostawiony przez cofający się lodowiec. Jego obwód nad ziemią wynosi 19 m. Ma 6,5 m długości, 4 m szerokości i 1,8 m wysokości. Ile jeszcze tkwi w ziemi, nie wiadomo.
Wydmy zwiedza się po podestach zrobionych 10 lat temu z drewna pochodzącego ze starych podkładów kolejowych, ciągnących się 15 km wzdłuż plaży!
Wśród skąpej roślinności: pól uprawnych, nieużytków porośniętych krzakami i kępami niezbyt wysokich drzew, strzelają w niebo ceglane wieże pagód, świątyń i stup. Dziesiątki, setki, tysiące.
Po rybackiej przeszłości miasteczka nie zostało wiele śladów. Port przekształca się w bazę statków wycieczkowych. Pamiątką po dawnych mieszkańcach jest niewielkie muzeum – Chata Rybacka.
