Nad drzwiami wisi szyld banku, ale po architekturze można się domyślić dawnego przeznaczenia budynku. Nic dziwnego: miał to być najnowocześniejszy dom modlitwy w Bochni i szeroko pojętej okolicy.
Ściany podtrzymują stare, poczerniałe, drewniane belki. Największym skarbem świątyni są jej oryginalne, chociaż zachowane w różnym stanie, freski. Malowano je przez sześć wieków, zapełniając każdy centymetr ścian, stropu i wnętrza kopuły.
Cremona jest upalna latem, mroźna zimą. Dziś jest miastem lodu, zimna, mgły. Torrazzo, najwyższa murowana wieża w Europie, chce mi dać dowód tego swojego prymatu. Jej czubek ginie we mgle...
Nie ma w świątyni śladów po jakiejkolwiek praktyce obrzędowej czy rytualnej. Co za tym idzie, nie zostawili Elymowie informacji, jakiemu bóstwu miałaby być ta świątynia poświęcona.
Z zewnątrz dawny klasztor zachowujący tę nazwę nadal przypomina średniowieczny zamek otoczony kamiennymi murami. Na jego dziedziniec wchodzi się przez bramę w grubym murze, zamykaną na noc ciężkimi drewnianymi wrotami.
Meczet i ogród otwarte oraz dostępne są od świtu do zmroku także dla nie muzułmanów. Oczywiście pod warunkiem odpowiedniego ubrania oraz zdjęcia butów przed wejściem do świątyni.
Trudno o bardziej kojącą kolędę niż tchnąca spokojem i nadzieją „Cicha noc”. Tymczasem w chwili, kiedy wikary Mohr zapisywał na karcie papieru sześć zwrotek swojego wiersza, wokół panowały ciemność i rozpacz...
W 1960 roku odbyły się tu uroczystości inaugurujące ogólnopolskie obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego. W latach siedemdziesiątych tamtego wieku ostatecznie przywrócono romański charakter świątyni.
Jak się ocenia, w żadnym innym pocysterskim kościele klasztornym w Europie nie zachowało się tyle oryginalnego wyposażenia, co w Doberan. Konsekracja bazyliki nastąpiła w 1368 r.
W kościółku odremontowano fasadę i uporządkowano wnętrze. Główny budynek klasztoru – jego refektarz – służy obecnie jako miejsce wystaw i akcji kulturalnych. Rozpoczęto odnawianie kapliczek drogi krzyżowej.
