Stryj to miasto stare metryką, ale młode architektonicznie w rezultacie zniszczeń, zwłaszcza pożaru w 1866 roku. Warto jednak, zwłaszcza będąc w pobliżu, wpaść tu chociażby na krótko.
Cerkiew parafialna jest świątynią drewnianą, o konstrukcji wieńcowej, zbudowana na rzucie krzyża łacińskiego, z wieżą od frontu. Świątynia została wyremontowana w latach 1994-97.
Zabytkowe centrum miasta stanowi dosyć rozległy „galicyjski” rynek z jedno-, dwu-, a wyjątkowo trzypiętrowymi domami i kamienicami. Wśród nich jest sławna „szulcowska” piekarnia.
Rynek otaczają głównie jednopiętrowe domy. Są wśród nich również kamienice późnorenesansowe, z początku XVII w.
Chęciny zyskały synagogę w 1638 roku na mocy przywileju Władysława IV. Potem przebudowywano ją jeszcze wiele razy, ale do dziś zachowała się pierwotna bryła.
Najstarsza cerkiew – kościół Świętego Krzyża (Timios Stavros) – wpisana została na listę światowego dziedzictwa UNESCO. A to za sprawą bizantyńskich fresków, z których najstarsze datowane są na 1178 rok.
Na „grobach” nigdy nie odnalezionych ludzi, zaczęto budować w 1971 roku nowe Longarone. Architektura nowoczesna jak na tamte lata. Nie znajdzie się tu typowych włoskich uliczek, zaułków i domków. Jest blokowisko. Nie ma centrum, nie ma rynku…
Walory tego uzdrowiska są bezsporne. 25 źródeł wód mineralnych o różnym składzie, a więc przydatnych w leczeniu i profilaktyce wielu chorób. Część z nich nie jest zresztą jeszcze eksploatowana, bo nie ma takich potrzeb. Stanowią „rezerwę strategiczną”…
O Turkach z Blizanowa (wieś gminna i parafialna pod Kaliszem) wiem tyle, ile widziałam. Nie żałuję jednak, że do nich pojechałam. Bo wartę trzymają w pięknym i starym kościele.
Pod ogromną ścianą Sasso della Croce wyłania się biały budyneczek z wieżą. To sanktuarium. Wzniesiono je w 1484 roku. Wnętrze jest wyjątkowo piękne. Na ścianach wiszą wota dziękczynne. Na Golgocie stoją trzy drewniane krzyże z figurami.
