W siedmiu pokojach jest ponad 1000 eksponatów. To głównie zegary, zegarki i zegareczki – najstarsze z 15 wieku – tykają i brzmią, bo jak wiadomo zegar musi chodzić, aby zachować sprawność mechanizmu...
Muzeum Karykatury jest jedynym takim muzeum w Polsce i jednym z nielicznych na świecie. Mieści się przy ulicy Koziej, w kamieniczce pod numerem 11. To bardzo blisko od kolumny króla Zygmunta na pl. Zamkowym.
Przy ulicy Jadowskiej na Szmulkach mieści się piekarnia ze sklepem i niezwykłe prywatne muzeum chleba. Zorganizował je pan Marian Pozorek, mistrz piekarski.
50 lat temu, naparstek był powszechnie używany w każdym domu. Z jego pomocą młode panienki i szacowne matrony szyły, haftowały i naprawiały odzież. Chronił delikatne palce kobiet przed ukłuciami. Dziś to muzealny eksponat...
Muzeum mieści się w budynku zabytkowej synagogi, której budowę rozpoczęto w 1741 roku, prawdopodobnie w miejscu starszej, drewnianej. Stoi ona ok. 300 m na północ od rynku, w centrum dawnej dzielnicy żydowskiej.
Zawarte w Mapie Lubinusa informacje z historii i geografii Księstwa Pomorskiego weszły na ścieżkę dźwiękową, współgrającą z animacją wizualną, w której wykorzystane zostały zarówno elementy graficzne z mapy, jak i obrazy czy dokumenty „biorące udział w akcji”.
W Szydłowcu Jezusek Palmowy ciągnięty był na wózku podczas procesji spod renesansowego ratusza, symbolizującego Górę Oliwną, do gotyckiego kościoła farnego, który wyobraża Jerozolimę. Zwyczaj reaktywowano w 2005 roku.
Ekspozycja, bogata w unikalny zbiór map, jest również historią na skróty narodzin kartografii, dzięki rycinom przedstawiającym prace miernicze czy replikom używanych przez geografa instrumentów pomiarowych
Wspólnota religijna skupia głównie wiernych narodowości gruzińskiej. Muzeum gromadzi ikony głównie współczesne ale też stare, kopie; ma w swoich zbiorach rysunki Nowosielskiego, starodruki i sprzęt liturgiczny.
Przebudowano gmach, zaaranżowano nowoczesną ekspozycję. Zmieniono nawet nazwę. Teraz to Muzeum – Miejsce Pamięci zamiast istniejącego tu od 1973 roku Muzeum Walki i Męczeństwa. Chyba słusznie.
