Ostatnio dodane artykuły z kategorii: osobliwości kultury
Autorka: Anna Kiełtyka

Ten archipelag to miejsce bardzo specyficzne, bez turystów, bez hoteli, dzikie i niedostępne. Zamieszkują je Indianie Kuna, którzy od lat walczą o autonomię wysp. Nie uważają się za obywateli Panamy, żyją we własnym świecie, starają się wciąż opierać cywilizacji.

Od czasu do czasu mijamy maleńkie skupiska zieleni, przy nich drogowe punkty kontrolne. W porze obiadu zrobiliśmy postój przy niewielkiej przydrożnej restauracji. Parę stolików ze wschodnimi ławami do siedzenia „po turecku”. Jedzenie w niewielkim wyborze, ale znakomite.

W drodze do Buchary trafiliśmy na zbiór bawełny. Na polach rozciągających się aż po horyzont, pracowały dziesiątki zbieraczy, głównie kobiet. Mężczyźni ładowali zbiory na przyczepy traktorowe. Malowniczy widok, chociaż praca ciężka. Przypomniała mi się historia sprzed lat...

Autorka: Anna Kiełtyka

Bilet na przelot awionetką można wykupić w każdej agencji turystycznej. Cały lot trwa zaledwie 20 minut i jest prawdziwą męką dla żołądka. Okrążamy kilkakrotnie każdy rysunek, żeby wszyscy mogli mu się dokładnie przyjrzeć, warto wiec wcześniej zjeść zaledwie lekkie śniadanie...

Autorka: Dorota Skrobisz

Degustacji nie było, ale zwiedzający mogli przyjrzeć się jak przebiega destylacja alkoholu w sprzęcie przystosowanym do pędzenia bimbru. Obie fabryczki przekazała muzeum policja, która skonfiskowała urządzenia od bimbrowników.

W 2010 stolica Bawarii, Monachium obchodzi szczególnego rodzaju jubileusz: 200-lecie Oktoberfestu. Od 18 września do 3 października 2010 po raz 177 piwo poleje się strumieniami.

Największą tutejszą atrakcją turystyczną, oprócz wpisanego na listę UNESCO zespołu parkowo-pałacowego Lednice-Valtice, są słynne Podziemia Valtickie – unikatowy labirynt podziemnych korytarzy łączących piwnice winne, pochodzący z XIII wieku.

Autorka: Katarzyna Pąk

Lekki brudek, nieporządek w otoczeniu, zdezelowane samochody porzucone w różnych etapach życia. Właściwie niewiele zgadzało sie z opisem przewodników, ale im głębiej w krainę Orfeusza, tym ciekawsze były niespodzianki.

Po garncarzach z Iłży pozostał jeden garncarski piec. Stoi na skraju prywatnej posesji, ale jest udostępniony do zwiedzania. Konstrukcja jest ogromna, sięga prawie dachu stojącego obok domu jednorodzinnego.

Autorka: Anna Kiełtyka

Po trzech godzinach w autobusie mogę śmiało powiedzieć, że absolutnie wszystko co słyszałam, jest prawdą. To jedno z najpiękniejszych miast w Ameryce Południowej, a nawet i na świecie.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!