Dookoła jeziora Gopło prowadzi szlak rowerowy. Tylko na mapie, niestety. W terenie będziemy trzymać się znaków szlaku pieszego, a najlepiej własnego rozumu, bo ani znakom, ani mapie wydanej przez Park ufać nie można - poprowadzą nas w buraki.
Najwyższym pasmem gór Kantabryjskich są Picos de Europa. Oddzielają Kantabrię od Asturii, a ich szczyty przekraczają dwa i pół tysiąca metrów. To wiele, zważywszy, że do morza wcale nie jest daleko.
Co chwilę mijają nas małe lekkie powozy zaprzęgnięte do osiołków a w nich japońscy turyści. My wolimy ten cud natury, jakim jest kanion Siq, przejść na własnych nogach. Otaczają nas wznoszące się na kilkadziesiąt metrów ściany.
Kiedy spojrzymy na góry z szosy biegnącej południowym skrajem parku, wydadzą się dość dzikie i nieprzystępne. Jednak wąskimi drogami można wjechać niemal do serca parku, skąd poprowadzono szlaki dla pieszych wędrówek.
Artyści malujący obrazy na murach domów zwani są murales. W Guardii znaleźli wielkie pole do popisu. Obrazy znajdują się na ścianach ponad dwudziestu domów. Najstarsze prace powstały w roku 1988. Większość z nich przedstawia sceny z życia mieszkańców regionu.
W bazie rybackiej Wigierskiego Parku Narodowego w Czerwonym Folwarku było gospodarstwo rybackie, a obecnie część budynków wykorzystywana jest przez Park do potrzeb związanych z ochroną ichtiofauny.
Najlepszym sposobem poznawania Wigierskiego Parku Narodowego jest poruszanie się po szlakach turystycznych. Jest tu 245 km oznakowanych w terenie szlaków lądowych – pieszych, rowerowych oraz ścieżek edukacyjnych.
W Wigierskim Parku Narodowym na szczególną uwagę zasługują niewielkie śródleśne zbiorniki wodne, zwane na Suwalszczyźnie sucharami. Jest ich w parku 20 i nie ma w Polsce drugiego takiego miejsca, gdzie byłoby ich tak wiele.
Stację narciarską Czorsztyn-ski znajdziemy na stokach góry Wdżar. A góra to szczególna: nie dość, że była kiedyś wulkanem, z jej zboczy eksploatowano andezyty, doświadczymy tu anomalii magnetycznej, to jeszcze zamieszkał na niej smok.
Żeby tutaj dotrzeć trzeba skierować się w stronę mostu nad Słupią i idąc wzdłuż dawnych terenów stoczni kierować się ku morzu. W lesie, tuż przed wydmami warto poszukać śladów przeszłości. W roku 1938 Niemcy ustawili tutaj baterie dział.
