Wnętrze kościoła jest bardzo interesujące, zachował – mimo wielu braków – elementy lokalnej sztuki i rzemiosła. Spójrzcie na ławki, wymagają renowacji, wnoszą do wnętrza klimat przeszłości.
Przez wieki pałac, jak jak i cały Dubrownik – był kilkakrotnie przebudowywany. Z powodu eksplozji prochu w 1435 roku został zniszczony. Odbudowano go, ale trzęsienie ziemi znowu go zrujnowało.
W Heichelheim, pół godziny jazdy autokarem od Weimaru, znajduje się najsłynniejszy zakład produkujący słynne ziemnaczane kluski (czasami nazywane knedlami) oraz muzeum.
Dotarłem do celu: przeszedłem wzdłuż i obejrzałem całe Mury Bizancjum. Ale podczas tego pobytu również wiele innych wspaniałych zabytków i ciekawych miejsc w tym fascynującym mieście.
Goście przychodzą tutaj, by obejrzeć zajmującą siedem sal na pierwszym i drugim piętrze wystawę, która ukazuje historię Solidarności a także ruchów opozycyjnych w innych krajach „demoludu”.
Warto zajrzeć do zakładu szewskiego Rumcajsa, zwiedzić interaktywną ekspozycję poświęconą słynnemu rozbójnikowi w Galerii Miejskiego Centrum Informacji w Pałacu Valdstejna na rynku.
Już dziś jest tłoczno. A w przyszłym roku zwiedzających z pewnością przybędzie, ponieważ zakończone zostaną prace remontowe, prowadzone m. in. w słynnej zamkowej kaplicy św. Anny.
Problemem podczas upałów jest dla turystów niskobudżetowych, brak w pobliżu głównych szlaków turystycznych miejsc, w których można by bezpłatnie odpocząć w cieniu chociażby przez chwilę...
Pomnik Króla Fryderyka uznawany jest za jeden z najpiękniejszych, chociaż niektórzy komentują, że koszt jego powstania przewyższył nakłady na wybudowanie czterech pałaców Amalienborgu. Dlaczego?
Dubrownik powstał osady rybackiej umiejscowionej na małej wysepce. Żyli tu Ilirowie, Grecy i przybysze z przybrzeżnych miast. Uciekinierzy nazwali miasto Ragusinum, a Wenecjanie mówili o nim Ragusa.
