Zjeżdżamy na przedmieście stolicy Nepalu. Pierwsze wrażenie jest fatalne. Chaotyczna, brzydka zabudowa, masa ruder, spory ruch. Zniknęła gdzieś czystość, zadbane otoczenia domów rzucające się w oczy w mijanych wcześniej wsiach i miasteczkach...
Cały kompleks składa się trzech stanowisk artyleryjskich, wieży kierowania ogniem oraz dwu schronów amunicyjnych. Do zwiedzania udostępniono stanowisko ogniowe nr 2 „Bruno”, ogromna betonową konstrukcję, która stanowiła podstawę działa. Znajduje się tam obecnie Muzeum Obrony Wybrzeża.
Kościół św. Jana w mieście Gouda jest najdłuższą świątynią w Holandii – ma aż 123 metry. Słynie również z 64 witraży wykonanych w latach 1555-1603, pochówków wewnątrz światyni i niezwykłych organów oraz karylionu, czyli zespołu dzwonów poruszanych automatycznie.
Mijamy jakąś bramę i nagle znajdujemy się w centrum miasteczka, leżącego u stóp sławnego Fortu Amber. Natychmiast otacza nas tłum handlarzy oferujących różne towary. Ale spieszymy się, chcemy jeszcze przed zmrokiem obejrzeć fort i pałac. Przesiadamy się na... słonie.
Gdy wreszcie dostajemy znak że autobus podjechał na stanowisko, okazuje się, że zamiast firmy, której zapłaciliśmy za bilet, jest inna, dwie klasy niższa. Przewoźnik u którego wykupiliśmy bilet za 20 soli sprzedał nas do innej, tańszej firmy...
Właśnie te szuwary i oczerety objęto ochroną, tworząc rezerwat Komorów, który ciągnie się od parku wokół pałacu w Lucieniu, miejscowości od której jezioro wzięło nazwę, aż do Mikołówka, w którym znajduje się największe nad tym akwenem plażowisko.
Sceny te jeszcze przed kilkudziesięciu laty uważane za szokujące, nie mają jednak niczego wspólnego z europejskim pojęciem pornografii. Nawet, gdy przedstawiają seks grupowy... Dwa zespoły świątyń wpisano na listę UNESCO.
Kąpielisko w Brzeźnie jest najstarszym kąpieliskiem na Pomorzu Gdańskim, starszym nawet niż kąpielisko w Sopocie. A jego istnienie zawdzięczamy... Francuzom.
Druskienniki (Druskininkai) to pięknie położone miasto na Litwie. Znajduje się na wysokim brzegu Niemna, otoczone lasami i jeziorami. Jest to najpopularniejsze litewskie uzdrowisko. Do ich popularności przyczynił się Józef Piłsudski, który często tu wypoczywał.
Targi to nie tylko tutejszy rytuał, ale i konieczność. Sprzedawcy, zwłaszcza uliczni handlarze, zaczynają bowiem od niebotycznego w tutejszej skali pułapu cen, aby zejść, gdy dochodzi do transakcji, nawet do jednej piątej żądanej kwoty.
