Halina Puławska Artykułów: 453
Lubię wracać do domu z podróży.
Lubię podróż planować, a gdy przychodzi do wyjazdu zastanawiam się, co mnie tak goni po świecie.
Lubię bose spacery plażą. Lubię szum fal morskich i kolory morza.
Lubię wracać do znanych mi miejsc, które lubię…
Lubię jeździć koleją i prowadzić samochód.
Lubię góry – oglądać, nie lubię wdrapywać się na nie.
Lubię patrzeć z góry… na widnokrąg bez kresu.
Lubię gwar ulicy i ciszę pól i ogrodów, lubię klimat kafejek i atmosferę muzeów.
Lubię samotne podróże, robię co chcę, zawracam w pół drogi lub dążę do celu do utraty tchu – podróż to wolność.
Nie cierpię się pakować, zwykle jednego jest za dużo, drugiego za mało, i zawsze zbyt ciężko.
Szczerze nienawidzę kataru i komarów.
Co jeszcze chciałabym zobaczyć? Kubę i Amerykę Łacińską. Póki co obrabiam mój ogródek i szykuję się do zimowego snu – nie jeżdżę na nartach.
W północnej części Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego leży Ląd – wioska z zabytkowym zespołem opactwa pocysterskiego. Z daleka widać wzbijające się w niebo ponad wierzchołkami drzew trzy wieże barokowego kościoła.
Wzruszająca jest gidelska Matka Boska z Dzieciątkiem. Kamienna figurka mierząca zaledwie 9 centymetrów, umieszczona w ołtarzu kaplicy NMP w kościele dominikanów w Gidlach. Ma sławę Uzdrowicielki Chorych, Uzdrowicielki Ciała.
W drodze pomiędzy Radomskiem a Częstochową zatrzymać się warto w Gidlach. Ta – ni wieś, ni miasto – wioska z rynkiem i rozbudowanym układem ulic, bogata jest w obiekty zabytkowe: trzy kościoły i cmentarz.
Kiersztajnów – wieś długa jak jej nazwa, ale, jak mówią miejscowi, słabo zamieszkała, zabudowana jest luźno nielicznymi gospodarstwami, z których część – ukryta za drogimi ogrodzeniami – to rekreacyjne posiadłości.
Budynek zaprojektował z czerwonej cegły w stylu neorenesansowym architekt Ministerstwa Robót Publicznych w Berlinie Paul Kieschke. Gmach i jego wystrój przetrwały do naszych czasów praktycznie bez większych zmian.
Jest iglicą na wysokości 86 metrów. Z tej odległości, zadzierając głowę na ziemi, trudno jest przypuścić, iż ta postać, to ponad dwumetrowej wysokości marynarz.
Dwudniowy kiermasz przyciąga zawsze rzesze amatorów i kolekcjonerów roślin. Od nasion, przez aktualne sezonowe cebule i bulwy, przez byliny po krzewy i drzewa – tradycyjne i nowości – oferta kusi nawet najbardziej opornych.
Widok skarpy nazwanej Tarasami Hakena a teraz Wałami Chrobrego stał się najbardziej kojarzoną ze Szczecinem panoramą. To jedno z większych i najbardziej udanych rozwiązań miejskiej urbanistyki w Europie z początku XX wieku.
Jeśli przybędziemy do Berna pociągiem, zwiedzanie miasta zacząć można z placu Bubenberg. Stąd prosta droga wiedzie od końca do początku terytorialnego rozwoju starego Berna. Szlak przebiega niemal dokładnie środkiem miasta.
Śmiało rzec można, że Berno jest miastem wymarzonym, stworzonym do tego, aby się po nim powałęsać. Aby przedreptać wyłożone brukiem uliczki i zanurkować w sławne podcienia. Jest jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych zespołów zabytkowych – zwartym, harmonijnym i – dużym.

