Świat - Afryka
Ostatnio dodane artykuły

Położona kilkanaście kilometrów przed miastem filmowa kazba Ait Benhaddu jest ponoć najbardziej egzotyczną, najlepiej zachowaną w całym Atlasie twierdzą. Stoi samotnie na hamadzie – kamienistej pustyni, otoczona palmami, wznosi się stożkowo, wysoko i ma oczywiście kolor czerwony.

Ledwie wyjechaliśmy z miasta ogarnęła nas wiosenna zieloność. Suche zapewne i spalone słońcem o innych porach roku góry przeżywają swoje wiosenne pięć minut. Wszystko, co ma zamiar zazielenić się i zakwitnąć, spieszy się, by zdążyć przed letnim skwarem.

Wodospady. Ich nazwa wywodzi się od „uzud” – oliwka, gdyż wokół na tym sztucznie nawadnianym terenie rosną przede wszystkim gaje oliwkowe. Ziemia ma nadal barwę cegły. A propos – oliwki w Maroku są bogato, wielosmakowo przyrządzane. Doskonałe.

Warsztaty rzemieślnicze, ciemne i ciasne zaułki. Jak w lesie, w bezsłoneczny dzień, trudno było złapać odpowiedni kierunek. Gdzie północ, gdzie południe, gdy obraz przesłania ciasna zabudowa, kramy, ukryte przejścia i brak nieba…

Wynajęłyśmy grand taxi na całe popołudnie i dzięki temu udało się nam co nieco zobaczyć. Kierowca był uprzejmy, rozmowny, opowiadał, zatrzymywał się w ciekawych widokowych punktach, zawiózł nas do Groty Herkulesa i na Przylądek Spartel – jedynych atrakcji tego nieturystycznego miasta.

Największa atrakcją Tafraoute w Maroku jest jego położenie. Leży na wypłaszczeniu, na skraju doliny Ameln, od północy ograniczonej masywem Dżebel al-Kest, od południowego wschodu potężnym Adrar Mqorn. Nagie, różowe, prawie pionowe ściany ostro kontrastują z wiosenną zielenią zalewającą dno doliny.

Autorka: Katarzyna Pąk

Dostałam kilka dni temu list od Mahmouda. Jest przewodnikiem w Timbuktu (Mali). Przemiły chłopak z dredami, gładką czarną buzią, pięknym uśmiechem... i ekstremalnie luźnym podejściem do świata. Prosi, by zapraszać do odwiedzania Timbuktu.

Te dwie oazy górskie w Tunezji, podobnie jak oazy pustynne, uzależnione są od dopływu drogocennej wody. Zarówno Tamerza, jak i Chebika położone są w pobliżu strumieni, które spływają ze skał.

Sidi Bu Sa'id, wioska na tunezyjskim wybrzeżu, stała się miejscem odwiedzin i zamieszkania dla wielu osób zajmujących się sztuką, a w ostatnich latach także ludzi biznesu.

Z gruzów, jakie zostały po trzęsieniu ziemi nie udało się wydobyć ciał wszystkich ofiar. Pozostawiono więc zmarłych w spokoju. Zbocza agadirskiej kazby są dziś ogromnym cmentarzyskiem.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!