Prąd rzeki pcha, prąd elektryczny – kopie. Może nie bardzo ale nieprzyjemnie. Okropność. Ledwie się od tego drutu uwolniliśmy. Ale poza tym było bardzo fajnie, choć – wbrew oczekiwaniom – dość tłoczno (letni weekend).
Spływ trwa, zależnie od woli, pośpiechu i środka transportu – 2,5-3,5 godz. Pokonujemy przy tym ok. 15 km z jedną krótką przenoską na spiętrzeniu po drodze. Rzeka jest raczej łatwa, tylko od czasu do czasu przyspiesza na kamiennych bystrzach.
Marmaris leży na samym południu tureckiego wybrzeża morza egejskiego. Na południe od tego słynnego kurortu i otaczających go zatoczek półwyspów i wysepek otwiera się już Morze Śródziemne.
Wystarczyły mi dwa dni by uznać, że Darłowo jest najpiękniejszym miastem w samym środku wybrzeża. Właśnie odbywał się pokaz latawców. Kolorowe ryby goniły olbrzymiego rekina, obok powiewało godło Darłowa i długie ogony smoków.
Poszukiwania zaprowadzą nas do archipelagu zadarskiego, na otoczoną krystalicznie błękitnym morzem wyspę Galešnjak. To wysepka w kształcie serca, leżąca w Kanale Paszmańskim.
Szerokie łąki otwierają widoki na połogie pasma Pogórza Przemyskiego a panorama jest dookólna. Widać i wspomniny Suchy Obycz, i Pasmo Kalwaryjskie z wyraźnymi zabudowaniami klasztoru franciszkanów.
Moknąc wiosłujemy coraz bardziej rozszerzającą się rzeką. Brzegi ma malownicze, całe w bujnej roślinności. Szkoda, że pada i nie możemy zrelaksowani niespiesznie podziwiać przyrody. Płyniemy…
Wiar, pracując przez wieki a może i tysiące lat odsłonił przekrój warstw skalnych na długości ok. 140 i wysokości ok. 15 m. Dobre miejsce by zrozumieć czym jest flisz karpacki.
Najciekawsza część wyspy znajduje się tuż przy niewielkim porcie rybackim. W większości cumują w nim małe łodzie rybackie. To na nich miejscowi rybacy wypływają na połów na wody pobliskiej zatoki.
W teatrze w starożytnym mieście Laodycea odbył się pierwszy występ od 1690 lat. Właśnie zakończono prace renowacyjne i odbyło się pierwsze przedstawienie.
