Tradycja żywej szopki sięga 1223 roku. Wtedy we włoskiej miejscowości Greccio, św. Franciszek wraz z braćmi chciał odtworzyć atmosferę nocy narodzenia Jezusa. Papież wyraził zgodę, aby przygotowano żłób, siano i sprowadzono woła i osła...
Tłumy ludzi snują się po placu. Tu i ówdzie podrygują do muzyki lub tańczą. Atmosfera jest niesamowita. Wszyscy nastawieni do siebie bardzo przyjaźnie. To się udziela?
W tym roku świętowanie Bożego Narodzenia przejdzie płynnie w celebrowane szczególnie uroczyście obchody 70 rocznicy powstania Wielkiego Popradu. Bo współczesny Poprad składa się aż z pięciu dawnych miast...
Dekoracją jest przede wszystkim światło, blask tysięcy lampek oplatających drzewa i rozwieszonych między domami. Świeci się wielkie młyńskie koło ustawione nad brzegiem stawu młyńskiego Pfaffenteich. Obok niego wylane zostało lodowisko...
Szopki krakowskie ukształtowały się w XIX-wiecznym Krakowie, w środowisku murarzy i robotników budowlanych, poszukujących zarobków w okresie jesienno-zimowym.
W ekspozycji muzealnej nie brak odniesień do legend. W jednej z sal słodkich eksponatów pilnuje kukła Baby Jagi. W szklanych gablotach wystawiono niezliczone chatki z pierników, a także różnorodne w kształtach, bogato zdobione lukrem smakołyki.
To rzeczywiście manufaktura, większość czynności wykonuje się tu ręcznie. Maszynowo, ale nie bez udziału ludzi, toczy się tylko ogólne kształty poszczególnych elementów. Potem – składanie, malowanie, pakowanie – wszystko dzieje się krok po kroku...
Uczestniczyłam w piekarskich warsztatach w piekarni Wipplerów. To rodzinna firma z tradycją – w 210 roku obchodziła stulecie istnienia. Przetrwała i zniszczenie Drezna przez naloty alianckie i próby upaństwawiania wszystkiego w czasach NRD.
Naprawdę jest co oglądać, a przy okazji także poczynić świąteczne zakupy – zarówno dla ducha jak i dla ciała. Ładne, drewniane kramy ciągną się na międzymurzu od Placu Zamkowego po Wąski Dunaj.
Na rynku ustawia się miśnieński, nieduży jarmark adwentowy (Weihnachtsmark). Tak jak w większości małych miast ma charakter kameralny i nabiera tego wyjątkowego kolorytu szczególnie po zmierzchu, gdy tonie w iluminacjach i podświetlonych fasadach.
