Kamienny budynek folwarku wybudowano najpewniej w końcu XVIII wieku, a może wcześniej, w XVI w. W 1955 r. urządzono tu zakład produkujący wino. U schyłku peerelu opuszczało go nawet 60-70 tys. litrów tego napitku miesięcznie.
Balladę „Pani Twardowska” znamy wszyscy. Ale kto wie, że historia w niej opowiedziana wydarzyła się w Suchej Beskidzkiej… W karczmie, która od drugiej połowy XVIII wieku stoi w tym samym miejscu i nadal pełni tę samą rolę…
Rodzina Plou założyła winnicę w 1508 roku. Przez wieki przechodziła ona z ojca na syna. Plou są producentami niezależnymi, sami winnicę uprawiają, sami zbierają winogrona, produkują wino i sami je sprzedają.
Na „winnym” wzgórzu powstała największa forteca ówczesnej Europy. Ponad 100 hektarów powierzchni, liczne raweliny, mury kilkunastometrowej wysokości, fosy, koszary, magazyny broni...
Jeszcze niedawno była to zaniedbana ulica górniczego miasta, bo takim była Ostrawa. Właściciele restauracji i pubów założyli Stowarzyszenie Stodolni i wspólnie działają reklamując ulicę nie tylko w Czechach, ale i za granicą.
Kwaczany to miejscowość w Kotlinie Liptowskiej. Nad nią majestatycznie wznosi się wschodnia część Gór Prosiecznych. Stąd jest wejście do Kwaczańskiej doliny, która graniczy z Tatrami Zachodnimi. Przez środek wsi płynie potok Kwaczanka.
Na klatce schodowej eksponowane są zdjęcia klasztorów cysterskich w Polsce oraz mapa rozprzestrzeniania się i ich filiacji w naszym kraju. Na dole zaś, w sali zwanej ludową... kącik poświęcony historii browarnictwa klasztornego w Szczyrzycu.
Czesi od 11 listopada piją młode wino świętomarcińskie. Wina te są świeże, charakteryzują się owocowym smakiem i mogą zawierać małe ilości dwutlenku węgla. Podaje się je z tradycyjnymi, regionalnymi potrawami.
Degustacji nie było, ale zwiedzający mogli przyjrzeć się jak przebiega destylacja alkoholu w sprzęcie przystosowanym do pędzenia bimbru. Obie fabryczki przekazała muzeum policja, która skonfiskowała urządzenia od bimbrowników.
W dawnych wiekach było tu ważne centrum handlowe na szlaku, którym transportowano wino na północ, do Polski. Produkowano tu też beczki na tokajskie wina. Od nazwy tej miejscowości przyjęto nawet miarę tokajskiego trunku – baryłka Gönc.
