- Brak kategorii
Odbudowano miasto na wzgórzu i dziś jest nietypowym miastem w Alpach, bo to po prostu blokowisko w stylu lat sześćdziesiątych tamtego wieku. Zbiornik został zasypany skałami i ziemią i tak jest do dziś. Tama nie została uszkodzona i można ją oglądać.
O wartościach leczniczych, tutejszych wód, a także ropy naftowej, która „sama wypływała z ziemi”, a chłopi wyrabiali z niej maź do smarowania osi wozów, wiedziano już o wiele wcześniej. Znakomity lekarz królewski i filozof dr Wojciech Oczko już w 1578 r. opisał właściwości tych wód...
Droga którą jedziemy, łączy Val di Zoldo z Val Boite. Góry w tej grupie są dość charakterystyczne. Szczyty mają ostre, a ściany opadają ku dolinom niedostępnymi urwiskami. Przełęcze są zawieszone wysoko i dlatego droga do łatwych nie należy, szczególnie zimą.
Najcenniejszym zabytkiem Sambora jest jednak katolicki kościół farny p.w. Matki Boskiej i Ścięcia św. Jana Chrzciciela. Budowano go z cegieł na kamiennym cokole, jako trzynawową bazylikę, ponad wiek, od XV do połowy XVI w. Przebudowano zaś po pożarze w 1637 roku.
Sambor jest nadal miastem rejonowym. Dosyć zadbanym jak na tę część kraju. Co widać w postaci niezłego utrzymania budynków i ulic, odnowionych zabytków oraz generalnie porządku. Tylko te drogi?
Zanim bowiem poszłam do kościoła, zaparkowałam przy rynku, bardzo ładnie odnowionym i uporządkowanym, tuż przed ratuszem. I na ten budynek zwróciłam w pierwszej kolejności uwagę.
Aż miło tamtędy spacerować po ładnym deptaku, odpoczywać, zjeść regionalne danie w regionalnej karczmie. Nad Grajcarkiem zbudowano wiele pensjonatów a nad potokiem ciekawe mosteczki.
Dwukilometrowa trasa zaczyna się na rynku przy kapliczce św. Floriana i zaplanowana jest na ok. 45 min. Treść gry skomponowana jest w postaci rymowanki. Aby przejść do następnego punktu konieczne jest odgadywanie zadań.
Placyki, kręte uliczki, kościoły, pomniki? Ładne kamieniczki przyciągają wzrok. Przejeżdżając w pobliżu Villach warto wpaść na starówkę i chwilę odpocząć w jednej z licznych kawiarenek przy deptaku.
Avram lancu to kontrowersyjna postać w dziejach Rumunii. Rumuni uważają go za bohatera narodowego, natomiast siedmiogrodzcy Węgrzy zwą go sługusem Austriaków. Urodził się w 1824 roku w wiosce, która teraz nosi jego imię.
