Ostatnio dodane artykuły z kategorii: pomniki

Jest iglicą na wysokości 86 metrów. Z tej odległości, zadzierając głowę na ziemi, trudno jest przypuścić, iż ta postać, to ponad dwumetrowej wysokości marynarz.

Autorka: Barbara Doktór

Świeżo wyświęcony Karol Wojtyła przyjechał do wioski 28 lipca 1948 roku, by do sierpnia 1949 roku pełnić tu z polecenia kardynała Adama Stefana Sapiehy posługę duszpasterską.

Czasem przechodzimy obok nich obojętnie, czasem przystaniemy… Dzisiaj są, jutro może ich nie być, bo lubimy niszczyć te, które są z „innej historii”… nie pasującej do teraźniejszości. Przyjrzyjmy się ich bohaterom.

Dovje-Mojstrana, bo tak funkcjonuje ta nazwa, to dwie osobne wsie tworzące „jedność turystyczną”. To turystyczna kolebka księdza Aljaža, pioniera turystyki w Alpach Julijskich.

Włoska nazwa tego słoweńskiego miasteczka brzmi Caporetto. Jest ono znane z ciężkich walk w czasie I wojny światowej. To tu pokonane zostały wojska włoskie przez armie austro-węgierską i niemiecką. Te wydarzenia utrwalił Ernest Hemingway w książce „Pożegnanie z bronią”.

Dworek pochodzi z końca XVIII wieku, znajduje się w nim resrtauracja. Na lewo od bramy wjazdowej stoi kamień z tablicą upamiętniającą Michała Drzymałę, swego czasu posiadacza wozu Drzymały, podręcznikowego symbolu walki z germanizacją Wielkopolski.

Autorka: Barbara Doktór

Pomnik ofiar katastrofy stoi tuż obok stadionu Skry przy ul. Wawelskiej 5. Na jednej ze ścian postumentu wyryte są napisy w języku polskim i angielskim. Między innymi zdanie: "Utraceni lecz nie zapomniani... Nie w walce lecz przez los".

Duży blok jasnego marmuru. Na nim czarna, z daleka jak gdyby obtrącona w lewym górnym rogu, w rzeczywistości uformowana na kształt wyrzeźbionego, płonącego stosu, tablica z napisem „Čarodejnické procesy” – Procesy czarownic.

Autorka: Anna Ochremiak

– Czy te groby z gwiazdami to oficerskie? – zapytała dziewczyna lat około dwudziestu wskazując na nagrobki z gwiazdą Dawida. – Chyba tak... – odpowiedział młody człowiek, jej chłopak. Pamiętam, że osłupiałam...

Autorka: Barbara Doktór

Tego słonecznego dnia w Lesie Kabackim i w Powsinie wypoczywały setki ludzi. Tuż po godz. 11 pojawiła się sylwetka samolotu. Maszyna leciała bardzo nisko i dymiła. „Tadeusz Kościuszko” runął między drzewa.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!