Zbliżamy się do rozstaja dróg i rozwidlenia szlaków. To Płajska Dolina. Prosto prowadzi droga na Sywulę, najwyższy szczyt Gorganów. W prawo wiedzie szlak na Przełęcz Legionów. Czas na odpoczynek.
Zjeżdżalnie, baseny o różnej głębokości czy „rwąca rzeka” sprawiają wiele frajdy dzieciom i ich rodzicom. Ale to również doskonałe miejsce na rekreację i relaks dla seniora. Dla osób po 60 roku życia są ulgowe wejściówki.
Miasteczko jest trochę zaniedbany, mimo że od 1979 roku znajduje się na Liście Dziedzictwa UNESCO. Są tu liczne zabytki sakralne i świeckie oraz wspaniałe widoki na otaczające je góry oraz Bokę Kotorską – adriatycką zatokę nad którą leży.
Kompleks Karnaku tworzą pozostałości świątyni Montu – boga wojny, sanktuarium bogini Mut – żony Amona. Największa z świątyń poświęcona jest Amonowi-Re, bogowi niewidzialnego wiatru, urodzaju i płodności, który stał na czele panteonu egipskich bogów.
Dżerasz (rzymska Gerasa) w Jordanii uchodzi za jedno z najlepiej zachowanych rzymskich miast poza Włochami, z owalną kolumnadą okalającą forum. A jednak to, co oglądamy teraz, to zaledwie 1/10 cześć tego, co jeszcze skrywa ziemia...
W połowie XX wieku wysepkę zamieszkiwało już zaledwie 20 mieszkańców. W 1950 roku przesiedlono ich więc na ląd stały, a wysepkę przekształcono w luksusowy kompleks hotelowo-wypoczynkowy. Nie zniszczono przy tym zabytków.
Nadmorski kurort przyciąga ponad dwustu hotelami, ciepłym morzem, piaszczystymi plażami, rafami koralowymi i bogatym życiem nocnym. Nową atrakcją Hurghady jest Sund City czyli Muzeum rzeźb z piasku.
Zagłębiamy się w labirynt ujścia rzeki Stella. Domki są puste, pozamykane na głucho. Widać polowa czerwca to jeszcze nie sezon. Otwarta jest tylko jedna posiadłość, składająca się z dwóch casone. Przybijamy do brzegu.
Gdy tutejszą Starówkę ogląda się „z lotu ptaka” – w praktyce z otaczających to kilkunastotysięczne miasto wzgórz – wygląda ona jak wyspa otoczona murami obronnymi, z widocznymi wieżami kościołów i cytadelą oraz po-austriacką twierdzą Mogren. Stare Miasto wybudowano bowiem na wysuniętym w głąb morza cyplu.
Kurort nosił nazwę Warna-Letowiszte, a w erze Bułgarii socjalistycznej – Drużba (Дружба). Teraz przywrócono mu dawna nazwę: Święty Konstantyn i Święta Helena. Pochodzi ona od nazwy monastyru, w którym nocowali pierwsi letnicy.
