Anna Ochremiak Artykułów: 620 ; Komentarzy: 207
Był taki rok, że miałam tylko dwa tygodnie urlopu. Spędziłam je w połowie w Paryżu, w połowie w Bieszczadach. I gdyby dana mi była tylko połowa tego czasu, wybrałabym Bieszczady. Bo tak.
Trochę świata już widziałam, ale ciągle poza zasięgiem pozostają dwa miejsca, które po prostu chciałabym zobaczyć: Ziemia Ognista i Spitsbergen. Może się jeszcze uda. Póki co z miasta uciekam do małej wsi w Beskidzie Niskim, do której elektryczność dotarła dopiero w 1974 roku, a na asfalt dała (niestety) dopiero Unia. Siadam sobie na przyzbie i patrzę, jak słońce wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie. I tak jest dobrze.
Jestem redaktorem tego oto Otwartego Przewodnika Krajoznawczego. Zapraszam wszystkich do czytania… i do pisania.
Będzie tak, jak 98 lat temu, podczas pierwszej wojny światowej. Tyle, że współcześnie na plac boju wyjdą specjalizujący się w epoce rekonstruktorzy. Wtedy toczyła się tu najprawdziwsza, jedna z większych i bardziej krwawych operacji wojskowych tamtej wojny.
Na Kubalonce byłam przy niesprzyjającej pogodzie. Po niedawnej gwałtownej odwilży chwycił mróz. Ale trasy były nieźle przygotowane, choć zjazdy na odległych odcinkach były twarde i dość trudne.
Trasy? – W internecie wyczytałam, że dobre warunki są na wszystkich trasach ze szczytu Skrzycznego do Jaworzyny. A na Jaworzynie i na szczycie, że dobre warunki są na trasie FIS, na Ondraszku bardzo trudne a Kaskada jest zamknięta!
Wiedziałam, że właśnie tego dnia na jakuszyckich trasach odbywa się ta największa biegowa impreza narciarska w naszym kraju, kibicowałam jej nawet na starcie. Ale że przypadkiem znajdę się na trasie? Cóż było robić...
Po części zalesiona, po części odkryta sporawa góra bałtyckiego piasku chroniona jest w rezerwacie, przez który poprowadzono ścieżkę dydaktyczną z tablicami opowiadającymi o mechanizmach powstawania wydm.
Plaża w Orzechowie Morskim sprzyja raczej wędrówkom niż wylegiwaniu się. Brzeg jest tu klifowym urwiskiem, nieustannie podmywanym przez morskie fale: co roku ubywa tu prawie 3 metry lądu.
Choć we wsi bywam często, pierwszy raz tę wielką łychę zobaczyłam w ostatnim dniu starego roku. Nawet podobna w kształcie do tych, jakie robią tu po domach. Bo Nowica słynęła i słynie łyżkami z drewna.
Trasy narciarskie zajmują powierzchnię 42 hektarów. Znaczna i główna część wyciągów na Kotelnicy (pięć z siedmiu) stoi bowiem na rozległym płaskim i łagodnie nachylonym polu.
Dużą atrakcją szusowania na Bani i innych Białczańskich stokach jest bliskość Termy Bania. Znajduje się on u stóp wspomnianego stoku, więc na nartach można zjechać prawie do termalnego basenu…
Wypożyczymy trójkołowe hulajnogi zwane tu bikeboardami. Czeka nas pięciokilometrowy zjazd do położonej czterysta metrów niżej stacji przesiadkowej. Do Chur, stolicy szwajcarskiego kantonu Gryzonia, wrócimy kolejką, bo zjazdu w dolinę nie ma.

