Anna Ochremiak Artykułów: 626 ; Komentarzy: 212
Był taki rok, że miałam tylko dwa tygodnie urlopu. Spędziłam je w połowie w Paryżu, w połowie w Bieszczadach. I gdyby dana mi była tylko połowa tego czasu, wybrałabym Bieszczady. Bo tak.
Trochę świata już widziałam, ale ciągle poza zasięgiem pozostają dwa miejsca, które po prostu chciałabym zobaczyć: Ziemia Ognista i Spitsbergen. Może się jeszcze uda. Póki co z miasta uciekam do małej wsi w Beskidzie Niskim, do której elektryczność dotarła dopiero w 1974 roku, a na asfalt dała (niestety) dopiero Unia. Siadam sobie na przyzbie i patrzę, jak słońce wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie. I tak jest dobrze.
Jestem redaktorem tego oto Otwartego Przewodnika Krajoznawczego. Zapraszam wszystkich do czytania… i do pisania.
Trafić na cmentarz nie było wcale łatwo, choć faktycznie leży przy samej drodze. Krzyże i tablice skryły się w bujnej trawie, całość sprawiała wrażenie niedostępnych chaszczy...
Jedną z większych tutejszych atrakcji jest usytuowany tuż obok stacji park linowy z najdłuższym w Szwajcarii systemem kolejek amerykańskich zwanych też tyrolkami. To Flying Fox – latający lis.
Na wędrówkę przez alpejską halę ruszamy wzdłuż tabliczek oznaczonych wizerunkiem starszego pana z fryzury nieco przypominającego Einsteina. To profesor Fix, patron dydaktycznej ścieżki.
Samoobsługa jest absolutna: trzeba towar zdjąć z półki, w kajecie napisać, co się wzięło. Potem należy wrzucić pieniądze do skarbonki i ewentualnie wydać sobie resztę z pudełeczka z drobnymi. No, chciałabym zobaczyć taki sklep na polskiej łące...
Parc Ela jest największym parkiem przyrodniczym w Szwajcarii. Jego jedną trzecią stanowią nietknięte ludzką ręką wysokie góry, których najwyższe szczyty przekraczają 3 tys. metrów.
Ten nieprzytulny wystrój pokoju zaaranżowano z premedytacją. Bo w hotelu Cube nie należy spędzać czasu. It's your homebase – głosi jego slogan reklamowy – ma on być tylko bazą wypadową do wszelakich aktywności na świeżym powietrzu.
Najnowsza wodna inwestycja Bardejowskich Kupeli ulokowała się w hotelu Ozon i ukrywa pod nazwą wellness& spa. Baseny najeżone są wszelkiej maści bąbelkami, biczami wodnymi i podwodnymi i innymi „gejzerami” do masażu.
Około 10 proc. regionu tokajskiego znajduje się po słowackiej stronie. To siedem gmin położonych niedaleko miasteczka Trebišov: Bara, Čerhov, Černochov, Malá Tŕňa, Slovenské Nové Mesto, Veľká Tŕňa, Viničky.
Stało się to w latach 70. ubiegłego wieku. Hornadowi wykopano nowe koryto i zabrano doń prawie całą wodę. Czego zabrać się nie udało, skanalizowano w wielkich rurach pod powierzchnią jezdni. Rzeki nie ma.
Koszyce są w tym roku Europejską Stolicą Kultury. I tu właśnie, niejako na uboczu europejskich wydarzeń, powstał, rozwinął się i funkcjonuje projekt, którego celem jest aktywizacja kulturalna mieszkańców wielkopłytowych osiedli.

