Anna Ochremiak Artykułów: 623 ; Komentarzy: 208
Był taki rok, że miałam tylko dwa tygodnie urlopu. Spędziłam je w połowie w Paryżu, w połowie w Bieszczadach. I gdyby dana mi była tylko połowa tego czasu, wybrałabym Bieszczady. Bo tak.
Trochę świata już widziałam, ale ciągle poza zasięgiem pozostają dwa miejsca, które po prostu chciałabym zobaczyć: Ziemia Ognista i Spitsbergen. Może się jeszcze uda. Póki co z miasta uciekam do małej wsi w Beskidzie Niskim, do której elektryczność dotarła dopiero w 1974 roku, a na asfalt dała (niestety) dopiero Unia. Siadam sobie na przyzbie i patrzę, jak słońce wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie. I tak jest dobrze.
Jestem redaktorem tego oto Otwartego Przewodnika Krajoznawczego. Zapraszam wszystkich do czytania… i do pisania.
Ogromny, prostokątny rynek w Starym Sączu w całości wyłożony jest kamiennym brukiem. Jego obecny wygląd jest wynikiem gruntownej rewitalizacji przeprowadzonej kilka lat temu przy wykorzystaniu unijnych pieniędzy.
Wreszcie czasy PRL: kombinat, który miał spowodować, że inteligencję Krakowską zdominuje klasa robotnicza. Za bramę wejść nie wolno, ale dwa stojące po stronie miasta gmachy budzą respekt.
Jedziemy, w prawdziwych narciarskich butach, prawdziwych, choć specjalnie spreparowanych nartach, po igielitowym chodniku, który przesuwa się pod stopami. Śmieszna zabawa, na pewno dobry trening przed wyjściem na stok.
Po uruchomieniu kolejek i tras Arosa-Lenzerheide będzie największym terenem narciarskim w Gryzonii i stanie się jednym z 10 największych i najatrakcyjniejszych w Szwajcarii.
Zachodni brzeg jeziora jest obszarem chronionym, dość dzikim. Wiedzie wzdłuż niego spacerowa ścieżka z ławeczkami, ustawiono też kilka tablic edukacyjnych. To z jednej z nich dowiedziałam się, że szwajcarskie mówią wak wak wak...
Przebudzenie nastąpiło w latach 60. ubiegłego wieku, kiedy zainwestowano w kolejki na Piz Martegnas. Powstały hotele, pensjonaty i miejscowość stała się lubianą bazą turystyczną i zimą, i latem.
Dziś zamek niezwykle malowniczo wygląda i z dna doliny, i z pobliskich grzbietów górskich. Od 2006 roku, w grudniu, odbywa się w nim Origen Festival Cultural, największe święto kultury retoromańskiej w Gryzonii.
Trafić na cmentarz nie było wcale łatwo, choć faktycznie leży przy samej drodze. Krzyże i tablice skryły się w bujnej trawie, całość sprawiała wrażenie niedostępnych chaszczy...
Jedną z większych tutejszych atrakcji jest usytuowany tuż obok stacji park linowy z najdłuższym w Szwajcarii systemem kolejek amerykańskich zwanych też tyrolkami. To Flying Fox – latający lis.
Na wędrówkę przez alpejską halę ruszamy wzdłuż tabliczek oznaczonych wizerunkiem starszego pana z fryzury nieco przypominającego Einsteina. To profesor Fix, patron dydaktycznej ścieżki.

