Anna Ochremiak Artykułów: 624 ; Komentarzy: 210
Był taki rok, że miałam tylko dwa tygodnie urlopu. Spędziłam je w połowie w Paryżu, w połowie w Bieszczadach. I gdyby dana mi była tylko połowa tego czasu, wybrałabym Bieszczady. Bo tak.
Trochę świata już widziałam, ale ciągle poza zasięgiem pozostają dwa miejsca, które po prostu chciałabym zobaczyć: Ziemia Ognista i Spitsbergen. Może się jeszcze uda. Póki co z miasta uciekam do małej wsi w Beskidzie Niskim, do której elektryczność dotarła dopiero w 1974 roku, a na asfalt dała (niestety) dopiero Unia. Siadam sobie na przyzbie i patrzę, jak słońce wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie. I tak jest dobrze.
Jestem redaktorem tego oto Otwartego Przewodnika Krajoznawczego. Zapraszam wszystkich do czytania… i do pisania.
Konstrukcja wzorowana jest na bramach do zagród Seklerskich, tradycyjnie budowanych przez ten lud na dalekich rubieżach Siedmiogrodu. Wśród bogatych ornamentów znajdują się wizerunki św. Kingi oraz św. Jadwigi
Ogromny, prostokątny rynek w Starym Sączu w całości wyłożony jest kamiennym brukiem. Jego obecny wygląd jest wynikiem gruntownej rewitalizacji przeprowadzonej kilka lat temu przy wykorzystaniu unijnych pieniędzy.
Wreszcie czasy PRL: kombinat, który miał spowodować, że inteligencję Krakowską zdominuje klasa robotnicza. Za bramę wejść nie wolno, ale dwa stojące po stronie miasta gmachy budzą respekt.
Jedziemy, w prawdziwych narciarskich butach, prawdziwych, choć specjalnie spreparowanych nartach, po igielitowym chodniku, który przesuwa się pod stopami. Śmieszna zabawa, na pewno dobry trening przed wyjściem na stok.
Po uruchomieniu kolejek i tras Arosa-Lenzerheide będzie największym terenem narciarskim w Gryzonii i stanie się jednym z 10 największych i najatrakcyjniejszych w Szwajcarii.
Zachodni brzeg jeziora jest obszarem chronionym, dość dzikim. Wiedzie wzdłuż niego spacerowa ścieżka z ławeczkami, ustawiono też kilka tablic edukacyjnych. To z jednej z nich dowiedziałam się, że szwajcarskie mówią wak wak wak...
Przebudzenie nastąpiło w latach 60. ubiegłego wieku, kiedy zainwestowano w kolejki na Piz Martegnas. Powstały hotele, pensjonaty i miejscowość stała się lubianą bazą turystyczną i zimą, i latem.
Dziś zamek niezwykle malowniczo wygląda i z dna doliny, i z pobliskich grzbietów górskich. Od 2006 roku, w grudniu, odbywa się w nim Origen Festival Cultural, największe święto kultury retoromańskiej w Gryzonii.
Trafić na cmentarz nie było wcale łatwo, choć faktycznie leży przy samej drodze. Krzyże i tablice skryły się w bujnej trawie, całość sprawiała wrażenie niedostępnych chaszczy...
Jedną z większych tutejszych atrakcji jest usytuowany tuż obok stacji park linowy z najdłuższym w Szwajcarii systemem kolejek amerykańskich zwanych też tyrolkami. To Flying Fox – latający lis.

