W 1992 roku obiekt przeszedł w prywatne ręce. Coraz mniej było chętnych turystów na pobyt w prymitywnych warunkach noclegowych. Powoli domki popadały w ruinę, aż wreszcie je rozebrano. Teraz nie ma już tu schroniska, w budynku mieści się tylko bufet…
Droga to wznosi się to opada. Do Kotarza idziemy raczej pod górę, za szczytem przeważają zjazdy, choć urozmaicone niewielkimi podejściami. Po prawej, na wschodzie, oglądamy narciarzy zjazdowych i ich uklepane stoki.
Jezioro Szmaragdowe jest akwenem sztucznie utworzonym w miejscu kopalni kredy. 16 lipca 1925 r. podziemne wody zalały odkrywkę kopalni wydobywając się z południowej, wysokiej na ok. 50 m ściany wyrobiska. Nagły wypływ wody był katastrofą.
Kąpielisko Rowy Zachód (latem, teraz to tylko morski brzeg) ma łączną długość linii brzegowej 400 metrów i cztery zejścia na plażę. I cztery osoby (jedną z psem) udało mi się spotkać na tym odcinku. Dalej nie było już nikogo...
Poszczególne kwartały przypominają twierdze z całym systemem przejść i zabezpieczeń. Na każdym osiedlu był schron na wypadek wojny atomowej. Ewentualny atomowy podmuch miały osłabiać liczne drzewa.
Ser, choć zapach miał intensywny, był całkiem przyjemny w smaku. Tak, zrobiłam go (prawie) sama podczas zwiedzania rodzinnego przedsiębiorstwa. Składa się na nie restauracja, a przede wszystkim serowarska manufaktura.
Aby obejrzeć ten monaster należy przejść przez betonową bramę z daszkiem opartą o ogromne skały. Kilkadziesiąt metrów idzie się płaskim chodnikiem, później należy pokonać około stu stopni aby wejść do wnętrza zabudowań.
Wielki Meteoron czyli klasztor Przemienienia Pańskiego został zbudowany w miejscu zwanym „Szeroką Skałą”. Jest to najwyższa i najdalej wysunięta skała w dolinie. To klasztor męski a prowadzi do niego 115 schodów.
Do monastyrów zbudowano schody, aby umożliwić zwiedzanie. Są to prawdziwe muzea sztuki bizantyńskiej. Znajdziemy w nich piękne ikony, stare manuskrypty, niepowtarzalne mozaiki i freski i wiele innych eksponatów.
W 1880 roku, w pięknym i starannie utrzymanym Parku Zdrojowym zbudowano tak zwany wówczas „kursal”. To drewniany pawilon w stylu szwajcarskim, z krytą galerią spacerową, z pijalnią wód mineralnych oraz własnym źródłem solankowym.
