Ponad dachy wystają wieże kościołów. Wśród nich wyróżniają się kopuły egejskiej katedry, ogromny dach tutejszego kolegium? Tuż pod murami zamku, wprost z ulicy wyrasta smukły minaret. Obok niego nie ma jednak meczetu. Dlaczego?
Pod koniec wakacji warto odwiedzić zamek Helfštýn na Morawach Środkowych. Odbywa się tu bowiem tradycyjna impreza Hefaiston – spotkanie kowali artystycznych z całego świata, organizowana przez Muzeum Komenskiego w Přerovie.
W tym drugim co do wielkości mieście Włoch, każdy znajdzie coś dla siebie. Od spragnionych sportowych wrażeń fanatyków piłki nożnej, przez elegantki zostawiające pokaźne sumy pieniędzy w modnych butikach, po koneserów sztuki a w szczególności opery.
Historia mówi, że zamek zaczęto stawiać po najeździe tatarskim z 1241 roku, tym samym, który spustoszył znaczne połacie południowych prowincji polskich.
Kto wędrując po okolicy trafi do kępy krzaków w pewnym od tej wsi oddaleniu, być może spotka pracujących tam archeologów. Pewnie znów rozkopali miejsce, w którym znaleźli fundamenty dworu Sapiehów z początku XVI wieku.
Ruszamy, a Jano, zaczyna opowieść o flisakach. Z trudem zapamiętuję trudne do wymówienia słowa: flisak to po słowacku pltník, a spływ to plť. Ważne, bo flisactwo było zajęciem ludzi zamieszkujących brzegi Orawy przez prawie tysiąc lat.
Budowę zamku rozpoczął król Franciszek I w 1519 r., a projekt powstał z prawdopodobnie inspiracji Leonarda da Vinci. Charakterystycznym elementem zamkowych dekoracji jest salamandra, która została wpleciona w dekorację zamku ponad 700 razy.
Firlejowie przebudowali dach górnego zamku w taki sposób, że Skotnickim lało się na głowę. To było początkiem wieloletniego sporu zakończonego małżeństwem dzieci zwaśnionych rodów. Dwieście lat później Aleksander Fredro wyczytał romantyczną historię. I tak powstała „Zemsta”.
Od XV do XVII wieku tutejszy zamek był ośrodkiem intryg dworskich. Rozegrało się tu wiele dramatycznych wydarzeń z udziałem królów Ludwika XII, Franciszka I i Henryka III. Historia tych zdarzeń jest tak bardzo zawiła, że nie sposób wszystkiego spamiętać…
Kto zbudował rawski zamek? Jedni wierzą bardziej kronikarzowi Janowi z Czarnkowa, który zanotował, że fortecę wzniósł książę mazowiecki Siemowit III. Inni znów wolą ufać kronikom Jana Długosza, który honor wzniesienia warowni przypisuje Kazimierzowi Wielkiemu.
