Elżbieta Sawicka Artykułów: 32
Prawie całe dziennikarskie życie zajmowałam się kulturą – to był ten główny szlak. Z czasem pojawiła się jednak dodatkowa ścieżka: podróże. I świat nabrał nowych barw!
Nie znaczy to, że wyruszyłam zaraz na biegun północny czy do źródeł Amazonki. Nic z tych rzeczy. Egzotyki było niewiele. Podróżuję głównie po Starym Kontynencie, zwiedzam zabytkowe kościoły, pałace, stare zamczyska. Oglądam obrazy dawnych mistrzów i pionierów awangardy w muzeach Europy. Zawsze to lubiłam, ale z latami coraz bardziej ciągnie mnie do natury – nad jeziora, do lasów, na wrzosowiska i dzikie plaże. W góry trochę mniej. Jako dziecko Mazowsza wolę chodzić po płaskim. Wakacje spędzam na Podlasiu, w maleńkiej wiosce niedaleko Hajnówki. W drewnianym domu pod lasem. Podobno są w Polsce atrakcyjniejsze miejsca. Bardzo możliwe.
- Więcej o mnie możecie przeczytać tu.
Trudno o bardziej kojącą kolędę niż tchnąca spokojem i nadzieją „Cicha noc”. Tymczasem w chwili, kiedy wikary Mohr zapisywał na karcie papieru sześć zwrotek swojego wiersza, wokół panowały ciemność i rozpacz...
W tutejszym Textilmuseum, czyli Muzeum Włókiennictwa łatwo sobie uświadomić, w jak znacznym stopniu manufaktury włókiennicze wpłynęły na rozwój miasta. I jak bardzo do jego dobrobytu przyczyniła się produkcja haftowanych zasłon i firanek.
Dziś pozostało w Sankt Gallen tylko kilka firm kontynuujących tradycje dawnych zakładów hafciarskich, w porównaniu z XIX stuleciem właściwie garstka. Ale jakże znacząca w świecie mody! Tutejsze tkaniny mają wciąż wysoką markę.
Pan Johann Wanner dobiega osiemdziesiątki. Siwy, w ciemnym surducie, sztuczkowych spodniach i kamizelce z zegarkiem z dewizką przypomina postać z baśni Andersena. Od lat sprzedaje ozdoby świąteczne, wykonywane i malowane ręcznie.
Od kilku lat działa w Greifswaldzie stowarzyszenie próbujące przywrócić pamięć o pomorskiej Safo. Interesują się nią literaturoznawcy i feministki. Są pewne nadzieje, że w 2021 roku, w 400. rocznicę urodzin poetki, jej dom odzyska dawny blask.
Comillas stało się na jeden dzień stolicą Hiszpanii – odbyło się tu spotkanie monarchy z radą ministrów. Obecność dworu królewskiego przyciągnęła do miasteczka arystokratów i przedstawicieli zamożnej burżuazji. Zaczęli tu budować letnie rezydencje.
Tylko trzy budowle Gaudiego znajdują się poza Katalonią: Casa Botines w León, Palacio Episcopal w Astordze i El Capricho w Comillas, kantabryjskim mieście leżącym 50 kilometrów na zachód od Santander.
Wismar leży na Europejskim Szlaku Gotyku Ceglanego, co daje się zauważyć: w jego panoramie dominują monumentalne kościoły z czerwonej cegły. Miasto zachowało prawie niezmieniony od średniowiecza układ historycznego centrum.
Cherbourg najbardziej kojarzy się z parasolkami. Nic dziwnego – w końcu „Parasolki z Cherbourga” (Złota Palma w Cannes – 1964) cieszyły się w swoim czasie ogromną popularnością...
Zbiory są ogromne – ponad pół miliona obiektów w czterech działach: designu, plakatu, grafiki i sztuk użytkowych. Z dumą opowiada o nich Christian Brändle, od czternastu lat dyrektor Museum für Gestaltung.

