Małgorzata Raczkowska Artykułów: 358

Artykuły:

Jałowe z zasady piaski wchłonął las. A potem przyszedł człowiek i wyciął w pień to, co udało mu się zamienić na pieniądze. Uwolnił piaski, które zaczęły zasypywać i drogę, ważny trakt komunikacyjny i ludzkie osiedla.

Wiadomo: za prom trzeba zapłacić. Wyciągamy portfel, szykujemy drobne – przeprawa ma zaledwie kilkaset metrów, trwa kilkanaście minut. Ale okazuje się, że musimy sięgnąć głębiej. Za samochód płacimy 45 litów – 54 złote.

W Kiejdanach, na głównym rynku stoi pomnik. Możny pan w stroju sprzed czterech wieków wypoczywa w swobodnej pozycji. Kto to? Janusz Radziwiłł. Zdrajca? Nie, litewski bohater narodowy.

Cmentarz na Rossie założono prawdopodobnie w 1769 roku. Umiejscowiono go poza miastem, bo był to czas, gdy zaczęto doceniać sanitarne znaczenie lokowania nekropolii z dala od miejskiej zabudowy.

Ci, którzy tu spoczywają byli Karaimami. To najmniejsza grupa religijna i narodowościowa w Polsce: podczas ostatniego spisu powszechnego (w 2002 roku) przynależność do niej zadeklarowały 43 osoby.

Zimą wygląda jakby już nigdy nie miał mieć liści, ale wiosną ożywa – co roku – jeden z jego konarów. Ten, który podparto metalową konstrukcją. Na tabliczce umieszczonej w betonowej plombie błędnie oszacowano jego wiek na tysiąc lat.

Po dawnym handlowym centrum stolicy, gdzie można było załatwić każdy interes, pozostało tylko wspomnienie. Wieje nudą. Chociaż... Ci dwaj panowie w kącie przeliczający plik banknotów... Odwracają się do mnie plecami.

W tym to właśnie zamczysku król Eryk XIV zwany Szalonym więził swego przyrodniego brata Jana i jego żonę Katarzynę Jagiellonkę. Podejrzewał ich, że spiskują z Rzeczpospolitą. Pewnie słusznie, jak wskazują późniejsze wypadki.

Ledwie wkroczymy na alejkę poddamy się urokowi tego miejsca, którego nie wytłumaczymy ani grą światła przebijającego się z trudem przez korony drzew, ani obecnością zamkniętej – najpewniej – świątyni.

Sponad klockowatego bloczyska wystaje nieśmiało trapezowaty hełm okrywający wieżę katedry. Trudno się oprzeć wrażeniu, że socjalistyczny architekt bardzo się starał oddzielić od miasta siedzibę pomorskiego biskupstwa.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!