Anna Ochremiak Artykułów: 620 ; Komentarzy: 207
Był taki rok, że miałam tylko dwa tygodnie urlopu. Spędziłam je w połowie w Paryżu, w połowie w Bieszczadach. I gdyby dana mi była tylko połowa tego czasu, wybrałabym Bieszczady. Bo tak.
Trochę świata już widziałam, ale ciągle poza zasięgiem pozostają dwa miejsca, które po prostu chciałabym zobaczyć: Ziemia Ognista i Spitsbergen. Może się jeszcze uda. Póki co z miasta uciekam do małej wsi w Beskidzie Niskim, do której elektryczność dotarła dopiero w 1974 roku, a na asfalt dała (niestety) dopiero Unia. Siadam sobie na przyzbie i patrzę, jak słońce wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie. I tak jest dobrze.
Jestem redaktorem tego oto Otwartego Przewodnika Krajoznawczego. Zapraszam wszystkich do czytania… i do pisania.
Tereny narciarskie Titlis sięgają trzech tysięcy metrów i kończą się na lodowcu. Sezon w najwyższych partiach ośrodka trwa więc od października do maja. Najdłuższy ciągły zjazd ma 12 km, a podczas niego pokonuje się 2 tys. m. różnicy poziomów.
W czasie pierwszej wojny, gdy Rosjanie opuścili Warszawę, cerkiew zamknięto. W 1920 roku, w niepodległej już Polsce, budynek przekazano luteranom. Znalazło tu miejsce duszpasterstwo ewangelickie Wojska Polskiego.
Wiadomo, że Marcin Luter dwa razy odwiedził tutejszy klasztor zakonu augustianów, którego wtedy jeszcze był członkiem. Dziś jego pomnik stoi na Neumarkt, przed odbudowaną ze zniszczeń wojennych luterańską katedrą.
Na tę rocznicę Niemcy przygotowywały się już od dekady. Przede wszystkim dwa miasta, które do swej nazwy przyjęły miano Lutherstadt – Miasto Lutra. To Eisleben, gdzie przyszły reformator przyszedł na świat, i Wittenberga, gdzie opublikował swoje tezy...
No i jak tu sobie wyobrazić, że Słotwiny mogłyby dołączyć do projektu Siedem Dolin? Przecież nawet dwie małe stacyjki nie są się w stanie ze sobą dogadać. A razem stworzyłyby poważny ośrodek?
Gorlicki Orszak Trzech Króli startuje (po raz trzeci?) po mszy w bazylice mniejszej o godzinie 11.30 z Rynku. Na trasie odgrywane sceny nawiązujące do ewangelicznych wydarzeń.
Kładziemy się na drewnianych leżankach. Z głośnika leci najpierw krótka opowieść o sztolniach, potem kojący plusk wody. Ktoś pokasłuje, ktoś zaczyna chrapać. Relaks ciągnie się jak wieczność, nie ma czym oddychać, gorąc nie do wytrzymania?
Owalny plac otaczają drewniane dwu- trzypiętrowe domy z balkonami, galeryjkami, podcieniami. Centralny plac wysypany żółtym piaskiem, dokoła trybuny i bandy. Miasto szykuje się do tradycyjnej, dorocznej (zawsze w październiku) korridy.
Giggijochbahn to kolejka gondolowa ze 134. wagonikami mieszczącymi po10 osób każdy. Jej zdolność przewozowa wynosi 4500 osób na godzinę. To światowy rekord. Otwarcie 26 listopada.
Barokowy pałac jest świeżo odnowiony, jego paradna fasada pięknie się prezentuje w zachodzącym słońcu. Widać, że w renowację, przy wsparciu unijnych funduszy, włożono wiele sił i środków. Trochę tylko żal, że wnętrza muszą być puste...

