Anna Ochremiak Artykułów: 620 ; Komentarzy: 207
Był taki rok, że miałam tylko dwa tygodnie urlopu. Spędziłam je w połowie w Paryżu, w połowie w Bieszczadach. I gdyby dana mi była tylko połowa tego czasu, wybrałabym Bieszczady. Bo tak.
Trochę świata już widziałam, ale ciągle poza zasięgiem pozostają dwa miejsca, które po prostu chciałabym zobaczyć: Ziemia Ognista i Spitsbergen. Może się jeszcze uda. Póki co z miasta uciekam do małej wsi w Beskidzie Niskim, do której elektryczność dotarła dopiero w 1974 roku, a na asfalt dała (niestety) dopiero Unia. Siadam sobie na przyzbie i patrzę, jak słońce wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie. I tak jest dobrze.
Jestem redaktorem tego oto Otwartego Przewodnika Krajoznawczego. Zapraszam wszystkich do czytania… i do pisania.
Pieszo najlepiej tu wejść czarnym szlakiem, prowadzącym z Rabki-Zdroju do Mszany Dolnej. Potaczkowa jest jednym z ciekawszych punktów na tej widokowej trasie. Szlak wytyczono jesienią ubiegłego roku.
Zobaczymy je odwiedzając pasiekę u podnóża Lubonia Wielkiego należącą do Jana Lupy i Czesława Szynalika, członków koła pszczelarzy w podbeskidzkim mieście Mszana Dolna.
Drewniana konstrukcja wypełniona jest brzozowymi witkami po których spływa lecznicza woda. Rozpryskuje się na gałązkach, paruje w słońcu i unosi z wiatrem tworząc leczniczy aerozol. Wdychamy go i wchłaniamy przez skórę spacerując wokół tężni.
To drugi pod względem wysokości szczyt w tych górach. To stojąc na widokowej polanie i spoglądając na sąsiednie wierzchołki wystające z mgły jak wyspy, Kazimierz Sosnowski miał ponoć nazwać te góry Beskidem Wyspowym.
Szczawa stara się o uznanie jej „zdrojem”. Nad rzeką wybudowano promenadę, jesienią 2010 r. otwarto pijalnię wód. Wielu zwolenników ma pomysł oddzielenia się miejscowości od gminy Kamienica i utworzenie gminy uzdrowiskowej. Czy to się stanie – nie wiadomo.
Podejść na nią można z każdej strony, bo na szczyt prowadzi aż pięć znakowanych pieszych szlaków turystycznych. Sam szczyt porasta las, nie byłoby więc z niego panoramy, gdyby nie wysoka wieża widokowa, wyrastająca ponad wierzchołki drzew.
Wyjeżdżając pod górę krzesełkiem oglądałam z upodobaniem, jak młodzi ludzie uczą się uczyć… Sporo, jak na nieliczną frekwencję na stoku w końcówce sezonu było też zestawów jeden na jeden: dziecko plus instruktor i dziecko plus rodzic.
Kolejka pokonuje 210 metrów różnicy poziomów i ma 900 metrów; tyleż samo poprowadzona pod nią na wprost czarna trasa z homologacją FIS na slalom. Dwukrotnie już odbywały się tu zawody Pucharu Kontynentalnego kobiet.
Dziś zobaczymy tu jedną z piękniejszych starówek na Słowacji. Wrzecionowaty, charakterystyczny dla Spisza rynek nadal otaczają renesansowe, stojące na gotyckich podwalinach dwukondygnacyjne kamienice.
Gdyby tak stanąć na Siodełku pod Łomnicą, gdyby tak puścić się w dół, jednym zjazdem można by pokonać 1200 m różnicy poziomów i około sześć kilometrów. To już poważna sprawa.

