Historycy uważają, że znajdował się tutaj ośrodek benedyktynów, istniejący jeszcze przed powstaniem klasztoru w Tyńcu. Uważa się też, że kościółek powstał w XI wieku i być może ufundowali go benedyktyni, na co wskazuje imię patrona.
Po sobotniej zabawie Cartagena śpi. Ranek zaczyna sie dla nich około południa małym naparstkiem kawy. Uwielbiam Kolumbijczyków, nawet lubię tutejszych obnośnych sprzedawców… Biedny turysta musi rano wstać, nikt inny nie przejmuje ze czasem.
Miasto, choć kiedyś znaczne i leżące nad Wisła, przy ważnym trakcie handlowym z Kujaw do Ziemi Dobrzyńskiej, z Radziejowa do Lipna, nigdy nie miało mostu. I nie ma go do dziś. Przez rzekę można się przedostać jedynie promem.
Na prawym brzegu są dziesiątki parków, w tym dwa rozległe ogrody botaniczne. Na obszarze miasta znajduje się nawet Puszcza Wodica, region sanatoryjno-wypoczynkowy, do której jeździ się… tramwajem.
Bus popsuł się akurat w środku dnia, gdy zatrzymaliśmy przy regularnej kontroli wojskowej – stali przed mostem. Zanim przyjechał następny bus z miasta, spędziliśmy całą godzinę czekając pod drzewem. Wojsko poszło, samochody pojechały, a ósemka pasażerów została...
Obecna cerkiew w Puchłach stoi tu od 1919 roku. Nie jest zatem bardzo stara, ale jest jedną z ładniejszych, jeśli nie najładniejszą w dolinie Narwi. Otaczają ja stare dzrewa. Obecna świątynia jest trzecią w tym miejscu. O powstaniu pierwszej najwięcej wie legenda.
Otoczona jest przez dżunglę, a na jej terenie jest dużo soczystej roślinności. Robi ona ogromne wrażenie i to od samego wejścia. Droga na świątynne wzgórze prowadzi przez groblę, która w dalekiej przeszłości była zarazem głównym traktem miasta.
Kolumbijska glina jest miękka, czerwona, człowiek zapada się w nią jak w ciasto. Do tego ostre przewyższenia i przejścia przez rzeki. Nic nie schnie, wszystko ciąży. Ale warto w pocie, deszczu, glinie i słońcu doczłapać do tarasów ludu Tayrona.
Kopiec Wandy stanowi wielką zagadkę archeologiczną i wciąż budzi sporo kontrowersji co do funkcji, jaką spełniał. Bierze się pod uwagę dwie możliwości. Albo był to kurhan pochówkowy, albo też miejsce kultowe. Albo i jedno, i drugie...
Po mieście Hariharalaja, pierwszej stolicy imperium Khmerów, zachowały się w niezłym stanie ruiny kamiennych świątyń. Najstarszy ich zespołu – Roulos – znajduje się w obecnym Parku Archeologicznym Angkor. Najważniejszą i największą jest świątynia Preah Ko – Świętego Byka.
