Kościół pw. św. Wawrzyńca w Koźminie Wlkp. jest jednym z najstarszych w Wielkopolsce. Trudno jest określić datę jego budowy. Zachowane w kruchtach kamienne kropielnice ozdobione twarzami pochodzą z okresu romańskiego.
Ścieżka Czahary jest pętlą o długości ok. 6,5 km, z czego drewniane kładki liczą 2 km. Na jej przejście warto przeznaczyć ok. 2-2,5 godz. Na trasie znajduje się 5 przystanków, dwie wieże widokowe i dwa podesty obserwacyjne.
Zwiedzanie zamku odbyw się indywidualnie z audiobookiem lub z przewodnikiem wybraną trasą tematyczną. Jest i trasa podziemna oraz do pomieszczeń przebudowanych przez nazistów, jak również do korytarzy wykutych w skale.
Ma być tu znów obserwatorium, a do tego schronisko i placówka górskich ratowników. Ta ostatnia zresztą już powstała, inaugurowano ją we wrześniu 2017 r. Ratowników szkoliła Bieszczadzka Grupa GOPR.
Koźmin Wlkp. może się pochwalić zamkiem królewskim. Królewskim, bo gościli tu polscy królowie Zygmunt III i Władysław IV. Zamek poprzez wieki miał wielu właścicieli. Jedni burzyli jego części inni przebudowywali....
W alei palmowej znajdują się wiekowe, mające ponad 120 lat palmy daktylowe. Jest i ogródek kaktusowy z ogromnymi agawami amerykańskimi. Zobaczyć można dracenę, kolczaste wilczomlecze, opuncję, krzewy kakaowca, bananowca oraz cytryny.
Drogą osiągamy grzbiet, przy schronie parkowym rozpoczynamy straszne podejście. Odpoczynek na szczycie i w dół. 2 godziny, 300 m różnicy poziomów, 7 km. Taka krótka przebieżka przez bardzo ładny las.
W zamku zastosowano symbolikę liczb nawiązującą do kalendarza. Budynek miał mieć okien tyle ile dni w roku, pokoi tyle ile tygodni, sal wielkich tyle ile jest miesięcy, a cztery narożne baszty symbolizują liczbę kwartałów.
Kompleks św. Klary z założenia był jak cytadela – ogromny i samowystarczalny. Najbardziej obszerną część kompleksu stanowią oczywiście klasztory. Ewenementem jest usytuowanie w jednym zespole dwóch zgromadzeń: klarysek i franciszkanów.
W czasie rejsu można dużo więcej zobaczyć niż w czasie autokarowej wycieczki po mieście. A na pewno inaczej. Mnie zainteresowały budapesztańskie mosty, widziane od strony wody.
