Łańcucki zamek słynie z muzeum powozów. Historyczna kolekcja pojazdów konnych związana z rezydencją Potockich liczy 55 pojazdów a muzealna, gromadzona po II wojnie światowej liczy ok. 80 pojazdów. I ciągle ich przybywa.
Odradzająca się jak feniks z popiołów katedra w Mesynie jest mimo zniszczeń kościołem fascynującym. Przytłaczająca większość jej konstrukcji i dekoracji jest rekonstrukcją. Wartość części oryginalnych jest w tym aspekcie nieoceniona.
Pomnik ten powstał ze szczątków samolotu sanitarnego L-200 Morava, który rozbił się tu 25 maja 1973 r. Leciał on z Gdańska z przystankiem w Kielcach do Nowego Targu i transportował chore dziecko...
Wielki Stambuł ciągnie się od Tekirdag nad morzem Marmara i Rumelihisari nad Bosforem po Gebze na skraju Anatolii. Jest aglomeracją składającą się z wielu osad, wsi i miasteczek przyłączonych do historycznego centrum.
Kościół bernardynów jest dziś najważniejszym zabytkiem Warty. Nosi on wezwanie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i jest echem minionej prosperity miasta. Chociaż usytuowany jakby na uboczu, przyciąga uwagę każdego z przyjezdnych.
Zapora w Solinie jest typu ciężkiego, grawitacyjna – co oznacza, że jej ciężar skutecznie opiera się naporowi wody. Na jej szczycie jest deptak o szerokości 8 m. Podobno jest niezniszczalna.
Dzisiejsza Warta zachowuje nadal średniowieczny układ miasta z wydłużonym rynkiem i odchodzącymi od niego ulicami. Część domów i jatki przy rynku pochodzą z XIX wieku. Także ratusz z 1842 r. odbudowany został po wojennych zniszczeniach.
Bajkowe schroniska Libušín i Maměnka na beskidzkich Pustevnach, koło góry Radhošť czy wieża widokowa ponad miejscowością Rožnov pod Radhoštěm – to tylko niektóre ślady działalności Dušana Jurkoviča w Beskidach.
Mesyna uważana jest za najbardziej nieszczęśliwe miasto Sycylii. Doświadczyła wiele katastrof z ręki ludzi, kataklizmów i epidemii głodu i zarazy. I zawsze odradzała się ze zgliszcz.
Z Rusinowej Polany podejście po schodach prowadzi na Gęsią Szyję. Szlak wznosi się stromo do góry i trzyma się zalesionego grzbietu. Wracając odwiedziliśmy sanktuarium na Wiktorówkach.
