Katarzyna Pąk Artykułów: 96
Spragnionym wrażeń poza Wawelem i Sukiennicami, polecam miejsca i wystawy nieoczywiste. Spacer z Kazimierza przez Kładkę Bernatka na Podgórze i Zabłocie.
Wyspy Owcze to jeden zakątków Europy jeszcze mało popularny, bez drzew i spektakularnych zabytków, a przyciąga widokami i – wbrew oczekiwaniom – kapryśną i mroczną pogodą. Dla Farerów jest to miejsce szczęśliwe do życia.
To kraj spokojny i przyjazny przybyszom. Za napady na turystę grożą natychmiastowe i bardzo wysokie kary. Self drive safari jest tu prawdziwa przyjemnością. Spotkamy ludzi szczęśliwych.
Buszmeni to jeden z najstarszych ludów na świecie. Niewysocy, z charakterystycznymi odstającymi pośladkami są kwintesencją cywilizacyjnego dążenia do równowagi i spokoju...
Pustynia, wbrew powszechnemu przekonaniu, pełna jest życia. Zwierzęta i nikłe rośliny żywią się mgłą z zimnego frontu Benguelskiego. Deszcze tam nie padają...
A jak już National Gallery zostanie zamknięta warto zajrzeć do Dover Street Market. To połączenie artystycznej instalacji z ubraniami, butami, dodatkami wyselekcjonowanych projektantów z kafeterią.
British Museum powinno znaleźć się na trasie każdego turysty, ale wybierajcie świadomie co oglądać. Sił na wszystko nie wystarczy. Czasowe wystawy bardzo polecam, bo są kompletne tematycznie, unikatowe, ciekawe.
Urokliwa i leżąca na uboczu miejskich uciech spokojna Skye jest miejscem, z którego młodzi uciekają, a społeczność stanowią głównie starsi. Miejsc noclegowych mało, co w naturalny sposób reguluje najazd turystów.
Na murawie festiwalu jest naprawdę kolorowo, a biały turysta może do woli za darmo robić zdjęcia bez obciążeń „kradzieży duszy” czy rasistowskich komentarzy. Raj dla fotografów. Uczta dla oka.
Miasto zmienia się, przystosowując do mistrzostw piłkarskich w 2018 roku, ale – niestety – instrukcji, jaki bilet kupić na metro, nie znajdziecie po angielsku. By znaleźć właściwy autobus na lotnisko też trzeba czytać bukwy...

