Artykuły:
Autorka: Katarzyna Pąk

Przy kolejnym pobycie w Kioto starannie wyselekcjonowałam ogrody i zaopatrzyłam się w grube skarpety – nie lubię pomykać boso po świątyniach. Zarezerwowałam czas na kontemplację. Ale dotkliwy chłód odpychał medytacyjne zapędy...

Autorka: Katarzyna Pąk

Jeżeli macie ochotę na długie spacery piesze, to ogród japoński będzie niczym drzewko bonzai da mrówki. Ładne, ale klaustrofobiczne, zaś bardzo sprzyjające medytacji i wyciszeniu.

Autorka: Katarzyna Pąk

Udoskonalone toalety zachodnie w Japonii budzą mój niekłamany podziw dla oddania się poprawianiu importowanej z Zachodu rzeczywistości, podczas gdy sami Japończycy preferują swoja wersję wychodków.

Autorka: Katarzyna Pąk

Bez objaśnień można zjeść wszystko na raz, bez degustacji. A wyszukane dania to nic innego jak smakowanie ogrodu. Kolejne odsłony, niespodzianki na małym talerzu, zaskoczenie dla podniebienia lub bezsmakowa dekoracja...

Autorka: Katarzyna Pąk

Aby to zobaczyć trzeba odbyć podróż mentalnie. W Japonii nie należy liczyć na długie spacery per pedes. Podróżujemy w zwojach mózgowych. Ogrody to pole dla wyobraźni. Musi zadziałać. Jako obserwatorzy kontemplujący piękno siedzimy – boso – patrząc jedynie na idealny krajobraz.

Autorka: Katarzyna Pąk

Z 75-metrowej wieży zobaczyłam idealnie odwzorowany kształt samolotu. Plac Trzech Władz u nasady, Pałac Prezydencki w dziobie, w źrenicy parlament. Ministerstwa stanowiące rzędy siedzeń w samolocie.

Autorka: Katarzyna Pąk

Juscelino Kubitschek, prezydent Brazylii i wizjoner państwa targanego zmianami wewnętrznymi wierzył, że przepowiednia Jana Bosko się ziści i nowe na trwałe zagości w środku brazylijskiego interioru.

Autorka: Katarzyna Pąk

Pani ze sklepu w Henningsvær, gdzie kupowałam rękawiczki mało nie zakrztusiła się ze śmiechu: – Z Polski, na wakacje, w styczniu, na Lofoty??? – Trochę ją rozumiem. Tak pusto było i sennie. Rękawiczki dziergały w sklepie przy kawie razem z sąsiadką.

Autorka: Katarzyna Pąk

Znalezienie widocznej zorzy polarnej bo jest ona podobno nieustająco – to dla kilkudniowego turysty wyścig z czasem i poszukiwanie "nieustających" miejsc. Tubylcy podchodzą do tego jak do zwyczajnego widoku za oknem.

Autorka: Katarzyna Pąk

Tamtejsze ciemno jest ciemniejsze od naszego, zimno zimniejsze, a lód bardziej śliski. Śniegu było mniej. A lodu sprzed domu nikt nie skuwa, ani solą nie posypuje. Wszyscy noszą raki na butach.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!