Marek Nowak Artykułów: 75
Co lubię? Lubię długie spacery brzegiem morza, najchętniej zimą, jesienią, wiosną. Wtedy, kiedy nie ma tłoku i można być samym na granicy wody i lądu. Na granicy dwu światów.
Lubię podróże, lubię zwiedzanie, ale bardziej niż pałace i kościoły interesują mnie zabytki techniki. Budowę tam, kanałów, jazów i przepustów mogę podziwiać godzinami. W starej nieczynnej fabryce czuję się jak na najpiękniejszych salonach. I nie ma to związku ani z moim wykształceniem, ani z wykonywaną pracą. To lubię.
Most koło Kwidzynia połączył dwie nadwiślańskie krainy: Powiśle na prawym brzegu rzeki i Kociewie na lewym. Znajduje się w ciągu zupełnie nowej drogi krajowej nr 90, pomiędzy wsiami Korzeniewo i Opalenie.
Most im. Bronisława Malinowskiego w Grudziądzu jest najdłuższym mostem drogowo-kolejowym w Polsce. Ma 11 przęseł, każde o długości 100 metrów, a jego łączna długość wynosi 1098 metrów.
Budynek jest drewniany z elementami pruskiego muru. Trochę przypomina uzdrowiskowy styl zwany "szwajcarskim". Do 1933 roku przystanek nosił nazwę Piwniczna Miasto. Nazwę zmieniono gdy zaczęło działać uzdrowisko.
Dziś to powojenna rekonstrukcja. Budynek został spalony w 1945 r. i odbudowany w latach 60. ubiegłego wieku. Nie zachowano zabytkowych wnętrz. Ulokowano w nich Dom Turysty PTTK. Obecnie mieści się tu hotel.
Do niedawna jeszcze w dawnym dworze mieścił się ośrodek zdrowia. To dawało szansę na utrzymanie obiektu. Jednak od czasu, gdy przychodnia zyskała nową siedzibę, dwór stoi pusty i niszczeje. Trzyma się jakoś eternitowy dach...
Młyn nad Jeziorką zbudowano w drugiej ćwierci XX wieku i był jednym z wielu ulokowanych nad nurtem tej rzeki. Od lat jest nieczynny, czeka na nowego właściciela.
Uliczka ta nosi nazwę Skrzatów Karkonoskich a tym jedynym budynkiem jest przedszkole o tej samej nazwie. Skrzaty odcisnęły też swoje ślady pośród granitowych kostek nawierzchni. Obok słupka z nazwą ulicy leży kamień z wizerunkiem skrzata
Patrzący mają wrażenie, że droga opada tu łagodnie w kierunku rzeki. Tymczasem samochody z wyłączonym silnikiem same podjeżdżają pod górę, deszczówka czy woda z topniejącego śniegu – płyną do góry...
Letniskowa miejscowość znajduje się na wyspie Wolin, miedzy brzegiem Bałtyku a Zalewem Kamieńskim. Położeniu między wodami tych akwenów wieś zawdzięcza obecną nazwę.
Fachowcy szacują, że w swoich najlepszych czasach drzewo mogło mieć nawet 35 metrów wysokości. To tyle, co dziesięciopiętrowy blok... To drzewo to topola czarna (Populus nigra), nazywana tu pieszczotliwie Baobabem.

