Hajda na stok!
Zima w pełni. Na stokach biało. I na tych naszych, i u sąsiadów, i na tych alpejskich. A zatem – pora na stok. Mamy tu dla Was ponad 320 różnorakich propozycji.
Rzadko gdzie na świecie można znaleźć w jednym miejscu zarówno pamiętający sowieckie czasy olbrzymi rybacki trawler, jak i faunę rafy koralowej oraz... delfiny. Takim wyjątkowym miejscem jest Litewskie Muzeum Morskie.
Obserwuję tańczących Rolos i Cachacos – mieszkańców stolicy. Aleida tłumaczy słowa piosenek salsy – niektóre są dowcipne, inne wzniosłe i poważne, każda opowiada o miłości...
Idziemy przez byłą wieś. Mijamy kamienną kapliczkę, do której niedawno ktoś wstawił rzeźbę świętego Mikołaja. Dalej w kępie drzew widać cerkiew. Do połowy lat 80. była w ruinie, teraz, ładnie odnowiona bieleje wśród wysokich drzew.
Magnat sprowadził więc do swoich włości słynnego architekta i polecił mu postawić kościół według zarzuconego właśnie projektu. I stanęła w Mokobodach świątynia Opatrzności, tyle że na potrzeby maleńkiego miasteczka (teraz wieś gminna) budowlę zmniejszono czterokrotnie.
Kolejny mój cel to Cali – światowa stolica salsy i rodzinne miasto mojego znajomego Jorge. Mówi się ze Caleños – mieszkańcy miasta, rodzą się z umiejętnością kołysania biodrami w takt muzyki, tutaj tańczy dosłownie każdy i wszędzie.
Planetarium w Pradze należy do największych na świecie. Główna, okrągła sala Cosmorama, o średnicy 23,5 metra pomieści 210 osób. Wysokość kopuły wynosi 15 metrów.
„Kolumbia to pasja” – wielki slogan reklamujący kraj wita mnie już na granicy. Czym jest ta pasja i jak się ona objawia? Chce to sprawdzić i przekonać się czy wszystko co do tej pory słyszałam, źle i dobrze, o Kolumbii okaże się prawdą...
W tym drugim co do wielkości mieście Włoch, każdy znajdzie coś dla siebie. Od spragnionych sportowych wrażeń fanatyków piłki nożnej, przez elegantki zostawiające pokaźne sumy pieniędzy w modnych butikach, po koneserów sztuki a w szczególności opery.
Czytałam w opisach, że wejście na Galdhøpiggen nie jest zbyt trudne, a nawet bardzo łatwe ze Spiterstulen. Wejście – cztery godziny – zejście poniżej trzech… ulubiona ścieżka dla dorosłych i dzieci… A teraz jak to się ma do rzeczywistości…
Sympatyczny żołnierz odwiedził kiedyś Sanok. W tym właśnie miejscu usiłował wyciągnąć z domu uciech na ważną wojenną naradę swojego porucznika Duba, który przyszedł skontrolować, czy jego podwładni nie oddają się rozpuście.

