Na grzyby
Wszystko wskazuje na to, ze sezon w pełni. Grzyby przy drogach, grzyby na bazarkach… Na pewno są i w lesie. Tylko gdzie? Ruszamy na poszukiwanie. Mamy tu dla Was tuzin propozycji.
Na tę ławeczkę zwrócił moją uwagę pewien nieco podpity mieszkaniec miasta, który bardzo nalegał, by zrobić sobie zdjęcie przysiadłszy właśnie na niej. Dopiero później udało mi się zrozumieć, jak bardzo mój przygodny znajomy został indoktrynowany.
Gdyby nie spektakularny rozpad, Dzierżyński znalazłby pewnie miejsce w Kozłówce, jedynym w Polsce muzeum socrealizmu. Stanąłby może obok Lenina z Poronina?
Dębowe, poczernione belki ładnie kontrastują z wypełnionymi cegłą i pobielonymi przestrzeniami. Całość kryje czerwony dach z dachówki ułożonej w rybią łuskę. Ostrołukowe małe okienka przydają kościołowi archaicznego wyglądu.
Wygląda tu wszystko bajecznie. Szmaragdowe jeziorko z wyspą pośrodku, na której zobaczymy kościół, zamek wczepiony w stromą skałę i widoki na najwyższe szczyty Alp Julijskich i Karawanek.
Historia wsi sięga legendą do czasów najazdu tatarskiego w 1241 roku. Wtedy to ludzie sierpami bronili przeprawy przez Bug. Zobaczymy tu sporo domów ze stuletnią historią. Jednak naszym celem jest przyroda.
Monet tworzył swoje ogrody etapami w ciągu niemal trzydziestu lat. Zgłębiał tajniki botaniki, czytał fachowe artykuły i książki, kupował rośliny we Francji, w Anglii, a z Japonii dostarczono mu piwonie i lilie. Wymieniał się roślinami z przyjaciółmi, siał...
Rekonstrukcja głównego placu w mieście, stała się pretekstem, by stworzyć tu niezwykły zegar, Orloj, na wzór najsłynniejszych w Pradze i tego w Ołomuńcu. Tamte pamiętają średniowiecze. Ten zaczął odmierzać czas w ubiegłym roku.
Pośrodku izby na stołeczku siedzi młoda dziewczyna, wokół niej starsze kobiety. Śpiewają, dają młodej dobre rady na życie, zdejmują wianek, przykrywają głowę chustą. To inscenizacja obrzędu zwanego u nas oczepinami...
Wieść o cudzie szybko rozeszła się po okolicy. Na miejsce objawienia przychodzili ludzie, czekali na kolejne. Władze państwowe i kościelne zrazu były sceptyczne, jednak ludzie mówili swoje...
Celem moim jest pokazanie, że ta góra jest bardzo trudna do zdobycia. Tak wielu nierozważnych turystów tam spotkałam, grupy dzieci, rodziców z niemowlakami w nosidełkach, że byłam tym przerażona.

