Przypomina ona nieco naszą zakopiańską Wielką Krokiew, a to dlatego, że w całości posadowiona jest na naturalnym zboczu góry. Jest od niej jednak nieco większa, a jej rekord wynosi – 144 m.
Jest to ośrodek malutki. Malutki, jak na alpejskie stosunki, i malutki w porównaniu z leżącym po drugiej stronie doliny ośrodku Titlis. Tu jest zaledwie 7 km tras – w tym jedna trudna. Obsługujący ją orczyk z jest najbardziej stromym w całej Szwajcarii.
Atrakcjami tego zakątka północnej Styrii są park narodowy z unikalnymi ostępami leśnymi oraz park krajobrazowy ze szczytami Alp Ennstalskich i przełomami górskich rzek, które mają status geoparku UNESCO.
Tereny narciarskie Titlis sięgają trzech tysięcy metrów i kończą się na lodowcu. Sezon w najwyższych partiach ośrodka trwa więc od października do maja. Najdłuższy ciągły zjazd ma 12 km, a podczas niego pokonuje się 2 tys. m. różnicy poziomów.
Plaże na Zanzibarze są przepiękne. Z miałkim jak puder piaskiem. A przede wszystkim nie są zatłoczone. Każdy hotel ma swój kawałek, na którym ustawia wygodne leżanki, parasole i inny sprzęt umilający plażowanie...
Piesza wycieczka do punktu widokowego zajmie około dwóch godzin. Trasa wiedzie żółtym szlakiem turystycznym, początkowo szosą, następnie przez łąki. Nagrodą będzie wspaniała panorama Wełtawy.
W pogodny zimowy dzień sterczało sobie z zamarzniętej rzeki. Po pomoście spacerowali emeryci i matki z małymi dziećmi. Pod nim wędkarze wyciągali spod lodu małe rybki. Wokół nich, acz w pewnym oddaleniu, czekały czaple.
Jaskinia została zbadana w 1962 roku, chociaż wiedziano o niej dużo wcześniej. Podczas złych warunków atmosferycznych pasterze z owcami znajdowali w niej schronienie. Turystom udostępniono ją w 1972 roku.
Cascadă Bâlea, znana również jako Urlatoarea Balei, to jeden z najbardziej znanych rumuńkich wodospadów. Kaskada ma 60 metrów wysokości. Najlepiej widać ją z okien kolejki – wygląda rzeczywiście imponująco.
Zima 2017 jest dość wyjątkowa, bo Balaton zamarzł w całości. Ostatni raz zdarzyło się to w 2011 r., ale wówczas pokrywa lodu nie była aż tak gruba. Teraz w Siófok wynosiła 32 cm! Po lodzie można przejść na drugi brzeg.
