Latarnia morska w Rozewiu jest jedną z najstarszych zachowanych. Wokół stoją budynki gospodarcze należące do latarników. W niektórych zgromadzono eksponaty muzealne.
Stłoczeni w kiepskim birmańskim autobusie, telepaliśmy się całą noc po jeszcze bardziej kiepskich drogach. Ale obcowanie z życzliwymi i pogodnymi Birmańczykami było najlepszą, praktyczną lekcją buddyzmu.
Krzyże Wiwulskiego przetrwały okupację niemiecką podczas I wojny światowej, przetrwały II wojnę światową, dopiero w roku 1951 władze komunistyczne nakazały wysadzenie pomnika w powietrze. Odbudowano go w 1989 roku
Neogotycki pałac Pusłowskich w Kosowie Poleskim na Białorusi, zbudowany na wzgórzu w odległości kilkuset metrów na zachód od dworku Kościuszków w Mereczowszczyźnie. Trwa właśnie jego odbudowa.
Lisi Jar ma długość 350 metrów. Ciągnie się od drogi do brzegu morza wąskim pasem. Miejscami zagłębienie sięga 50 metrów. Zbocza porośnięte są ponad stuletnim lasem bukowym. Schodzi się wąską i niezbyt bezpieczną ścieżką.
Istnieją podania, że zbójnicy fundowali różne sakralne budowle.Miały stanowić zadośćuczynienie za grzeszne życie, zapewnić fundatorom zbawienie wieczne, a na ziemi powodzenie na zbójnickich ścieżkach.
Na dojeździe do ronda, w kępie drzew stoi pomnik 15 południka. To głaz narzutowy z „globusem” i tablicą informującą, o co chodzi. Ale chociaż ma wyznaczać 15 południk, stoi ok. 220 m na zachód od przebiegu tej wyimaginowanej linii.
Maleńki drewniany kościół, w którym ochrzczono Tadeusz Kościuszkę nie zachował się. Spłonął w 1872 r. podczas wielkiego pożaru miasta. Na jego miejscu w 1877 roku zbudowano nową, murowaną świątynię
Latarnia udostępniona jest do zwiedzania. Niestety wychodzi się tylko na pierwszy taras widokowy, z którego niewiele widać, a morza wcale. Na drugim poziomie można tylko obserwować okolicę przez oszklone okienka.
Kurek z solanką odkręcony był trochę zbyt oszczędnie; trzeba było prawie nos wetknąć w tarninowe witki, by poczuć charakterystyczny zapach solankowego aerozolu. Ale może nie jest tak na co dzień...
