Bohaterem instalacji jest William Heerlein Lindley (1853-1917), który na przełomie XIX i XX w. tworzył systemy wodno-kanalizacyjne w wielkich miastach Europy, w tym w Warszawie.
Prawa miejskie Czerwińsk zyskał już w 1373 r. Odebrały mu je w ramach represji po Powstaniu Styczniowym 1863 r., władze carskie w 1870 r. Teraz znów niewielka miejscowość mieni się miastem.
Po gotyku i Koperniku pierniki są jednym z najlepiej rozpoznawalnych symboli Torunia, a tradycja ich pieczenia sięga korzeniami średniowiecza. Dziś w Toruniu możemy odwiedzić aż dwa muzea opowiadające o tej dziedzinie miejskiego życia.
Czersk upodobała sobie Bona bardziej niż inne polskie ponure zamczyska. I, jak to miała we zwyczaju, zaprowadziła nowe porządki: na stokach zamkowego wzgórza uprawiała winorośl, a w przyzamkowym ogródku zapuściła marchewki, pietruszki, pory, selery – słowem – włoszczyznę.
W pogodny zimowy dzień sterczało sobie z zamarzniętej rzeki. Po pomoście spacerowali emeryci i matki z małymi dziećmi. Pod nim wędkarze wyciągali spod lodu małe rybki. Wokół nich, acz w pewnym oddaleniu, czekały czaple.
W okresie międzywojennym zamek kupił Leon Kozłowski i był jego gospodarzem przez pięćdziesiąt lat. Po II wojnie komuniście nie zabrali jego własności i prawdopodobnie był jedynym prywatnym właścicielem zamku w całym sowieckim bloku.
Woda, płynąc, zabierała nieczystości hen, daleko. A że znaczna liczba krzyżackich zamków znajduje się w dorzeczu Wisły, a Wisła płynie do Gdańska, tam woda niosła krzyżackie nieczystości. Złośliwie więc nazywano ustępowe wieże gdanisko...
Dęblińska stacja to dworzec Kolei Nadwiślańskiej otwartej w 1877 roku. Kolej ta miała ogromne znaczenie strategiczne, bo prowadziła od leżącej na granicy z Prusami Mławy przez trzy nadwiślańskie twierdze Modlin, Warszawę i Dęblin.
W skromnej szopie sali teatralnej czerwińskiego klasztoru nie ma warunków do operowych bez mała inscenizacji. Salezjanie jednak obiecują, że w miarę napływu sił i środków, będą się starali stworzyć przedstawienie wykorzystujące w pełni kompozycje Antoniego Hlonda.
Sprowadzanie prochów do kraju jest naszą narodową specjalnością? od dawna. Nie podoba mi się zakłócanie spokoju zmarłym. A jednak lektura napisu na tablicy skłoniła mnie do prześledzenia, jak to ze sprowadzeniem prochów wieszcza było.
