Halina Puławska Artykułów: 457

Avatar photo

Lubię wracać do domu z podróży.
Lubię podróż planować, a gdy przychodzi do wyjazdu zastanawiam się, co mnie tak goni po świecie.
Lubię bose spacery plażą. Lubię szum fal morskich i kolory morza.
Lubię wracać do znanych mi miejsc, które lubię…
Lubię  jeździć koleją i prowadzić samochód.
Lubię góry – oglądać, nie lubię wdrapywać się na nie.
Lubię patrzeć z góry… na widnokrąg bez kresu.
Lubię gwar ulicy i ciszę pól i ogrodów, lubię klimat kafejek i atmosferę muzeów.
Lubię samotne podróże, robię co chcę, zawracam w pół drogi lub dążę do celu do utraty tchu – podróż to wolność.

Nie cierpię się pakować, zwykle jednego jest za dużo, drugiego za mało, i zawsze zbyt ciężko.
Szczerze nienawidzę kataru i komarów.

Co jeszcze chciałabym zobaczyć? Kubę i Amerykę Łacińską. Póki co obrabiam mój ogródek i szykuję się do zimowego snu – nie jeżdżę na nartach.

Artykuły:

Miałam przyjemność dyskretnie, zza kolumny, obserwować małżeńskie śluby w kościele pw. świętych Nereusza i Achillesa, do którego podchodziłam kilkakrotnie i zastawałam ciągle zamknięte drzwi. Przyjechała panna młoda i drzwi kościoła stanęły otworem?

Z mostu doskonale widać jeden z piękniejszych zabytków Rzymu, utrzymaną w stylu asyryjsko-babilońskim Wielką Synagogę, zwieńczoną ogromnym kwadratowym hełmem w kształcie baldachimu.

Dzielnica została w istocie odizolowana, otoczona, dzielącym ulice i place murem z dwiema bramami, otwieranymi o świcie i zamykanymi po zmierzchu. Czternaście zakazów i nakazów regulowało byt jej mieszkańców...

Gdy w 1848 r. zostały uroczyście otwarte jego podwoje, było pierwszym duńskim muzeum sztuki. Poświęcone od początku do końca jednemu artyście – „Wielkiemu Bertelowi” – wybudowane zostało specjalnie na ekspozycję jego dorobku i zbiorów.

Gobelin Croya – tak nazywana jest ogromna, tkana złotem, srebrem i jedwabiem tapiseria, podarowana Uniwersytetowi w Greifswaldzie przez ostatniego po kądzieli Gryfitę – księcia Ernesta Bogusława de Croya – stąd jego nazwa.

Oglądając szczecińską wystawę trzeba pamiętać, że wypełniają ją dzieła zbierane przez niemieckich i polskich muzealników. Po śmierci ostatniego z Gryfitów, ich zbiory i fundacje ulegały stopniowemu rozproszeniu, często – bezpowrotnemu zniszczeniu.

Plomby i całe ciągi, często stylizowanych kamienic pojawiły się w miejscach zniszczeń wojennych. Spłonęły wówczas znaczące kompleksy historyczne, w tym katedra. W latach 1960-80 kościoły zostały zrekonstruowane, odbudowane.

Do Lubeki i Hamburga dołączały inne miasta, bowiem jedność i wspólne działanie dawało również przywileje – celne czy podatkowe – uzyskiwane u lokalnych władców. Hanza to wielki temat i fenomenalne zjawisko...

Przejście po labiryncie to znajdowanie odpowiedzi na pytania, odrzucanie tego co nieistotne, uspokojenie, równowaga, uniesienie, poznanie własnej istoty… Labirynt z Chartres odgrywa w ruchu medytacyjnym ogromną rolę. Wyszukuje się symboliczne znaki i interpretuje jego budowę.

Nazwę muzeum – glyptoteka, czyli zbiór rzeźb – wybrał Jacobsen inspirując się glyptoteką monachijską króla Ludwika I, a zarządzanie muzeum i dokonywanie nowych zakupów powierzył powołanej w tym celu fundacji „Ny Carlsberg Fonden”.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!