Sympatyczny żołnierz odwiedził kiedyś Sanok. W tym właśnie miejscu usiłował wyciągnąć z domu uciech na ważną wojenną naradę swojego porucznika Duba, który przyszedł skontrolować, czy jego podwładni nie oddają się rozpuście.
Firlejowie przebudowali dach górnego zamku w taki sposób, że Skotnickim lało się na głowę. To było początkiem wieloletniego sporu zakończonego małżeństwem dzieci zwaśnionych rodów. Dwieście lat później Aleksander Fredro wyczytał romantyczną historię. I tak powstała „Zemsta”.
Kiedy jednak dzwon w pobliskim kościele zaczął wzywać ludzi na nabożeństwo, a dziewczyny nie przerwały pracy i nie ruszyły się z miejsca, jedna po drugiej zamieniły się w kamienie. I tak przędą do dziś.
Niewielka wieś Folusz w Beskidzie Niskim, na skraju Magurskiego Parku Narodowego, jest miejscem magicznym. Magicznym, i to co najmniej z trzech powodów. Zaczyna się już na dojeździe...
Kontakt z przyrodą, umiejętność rozpoznawania głosów ptaków pozwala mi czuć się pewnie również poza granicami naszego kraju. Bo jak czuć się można obco nad Dunajem, gdy ta sama wilga pogwizduje na co dzień w przydomowym olsie?
W miejscach po dawnych miejscowościach są tablice przedstawiające rysunki nieistniejących cerkwi. A w przewodniku znajdziemy więcej informacji o historii i przyrodzie tego skrawka Bieszczadów.
Legenda wszystko co dobre wtedy w Polsce wiąże z królową Jadwigą, świętą zresztą. A więc i parafia powstała jakoby za jej przyczyną. Działo się to w 1388 roku.
Chyrowa-ski jest młodą stacją narciarską i cieszy się sporym zainteresowaniem początkujących narciarzy. Trasy są tu łagodne, ale dość długie. Główna, poprowadzona jest wzdłuż wyciągu talerzykowego o długości 900 m.
Pomnik generała Karola Świerczewskiego "Waltera" pod wsią Jabłonki stoi do dziś. Nie wiadomo kiedy ten pokazywany przed laty na bieszczadzkich pocztówkach monument, trafi na śmietnik historii.
