Na kajak
Świat od strony wody wygląda zupełnie inaczej niż od lądu. Dzika przyroda pokazuje tu swoje oblicze. Kajak można wypożyczyć już na każdej trochę większej rzece. A zatem na spływ! Mamy tu dla Was prawie setkę propozycji.
Legendę o śmierci Brunona na brzegu jeziora Niegocin rozpropagował miejscowy pastor Ernst Trincker. Prawdopodobnie to on namówił parafian do ufundowania żeliwnego krzyża, który stanął na wzgórzu
Źródło otoczono kamiennymi blokami i ogrodzono żelaznym płotkiem. Wsłuchując się i patrząc w tę sadzawkę widzimy i słyszymy „bełkot” wody. To pęcherzyki gazu ziemnego wydobywające się z wnętrza dają takie odgłosy.
Dawna wieża ciśnień jest własnością prywatną. Pięknie wyremontowana, mieści dwupoziomową kawiarnię z przeszkloną salą oraz tarasem widokowym. Na niższych poziomach znajduje się niewielkie muzeum.
Stała ekspozycja poświęcona jest roli Richarda Wagnera w ideologii hitlerowskiej. Chociaż zarzucanie mu nazizmu to głębokie nieporozumienie. Hitleryzm narodził się w grubo ponad 30 lat po jego śmierci.
Wiatr chce urwać głowę, ale tu zawsze tak jest. Mimo to dłużej tu siedzę. Dookolna panorama jest świetna. Cergowa w całej swojej krasie, wzniesienia nad uzdrowiskami, Pogórze, Doły Jasielsko-Sanockie...
Każde z pomieszczeń jest dokładnie opisane, z ich historią, ciekawostkami, informacjami o ludziach, którzy tu bywali, bez pomijania dosyć wstydliwego przecież okresu fascynacji gospodarzy nazizmem.
Wspinam się ścieżką wzdłuż stacji Drogi Krzyżowej. Kapliczki są dość zaniedbane, murowane z cegły i osadzone na kamiennych cokołach. We wnękach znajdują się płaskorzeźby ze scenami Męki Pańskiej.
Niezwykle cennym i najstarszym obrazem jest ten z pierwszej połowy XVI wieku przedstawiający Matkę Boską z Dzieciątkiem. Został namalowany temperą na desce. To pozostałość późnogotyckiego tryptyku.
Nazwę domu w którym zamieszkał Richard Wagner, kompozytor wymyślił dokonując nieprzetłumaczalnej na język polski zbitki dwu słów: Wahn, co znaczy zarówno złudzenie jak i szaleństwo, oraz Fried(e) – pokój lub wolność.
Stanowiąca granicę między Mazowszem a Podlasiem rzeka na razie jest wąska, ma zaledwie kilka metrów, dość silnie meandruje. Płynie się niezbyt szybko, bo trzeba uważać na zakrętach...

