Przy ulicy Ostrobramskiej w Wilnie znajdziemy cerkiew Świętego Ducha. Jej fasada przypomina kościół katolicki. W 1854 roku Rosjanie przesłonili fasadę bramą wejściową w stylu rosyjskim, bo łaciński wygląd cerkwi bardzo ich drażnił.
W nepalskim Patanie mógłbym nie tylko godzinami, ale całymi dniami krążyć po jego Placu Pałacowym – Durban Sqare oraz przecinających go, wychodzących z niego lub wpadających nań ulicach i uliczkach. I podziwiać fascynujące budowle sakralne.
Kieżmark był wolnym miastem królewskim. Kieżmarska starówka to ciąg przepięknych odrestaurowanych i kolorowych kamienic, to zamek, a obok niego urocze renesansowe i barokowe domki rzemieślników na Starym Targu.
Im bardziej zagłębiam się w wąskie uliczki Bhaktapuru w Nepalu, zwanego obecnie oficjalnie (chociaż nazwę tę stosuje się jeszcze rzadko) Bhadgaunem, tym średniowiecza jest więcej. Jeżeli zresztą być dokładnym, to jest tu dopiero początek XII wieku.
Strzyżone trawniczki, francuskie żywopłotki. W bramce dwie panie zainteresowane, dlaczego robie zdjęcia: Ładnie – odpowiadam. Cieszą się moim uznaniem: pokazują ogrody, polecają obejrzenie schodów: takie, dobre na ślub…
Według miejscowych wierzeń Dolinę zamieszkuje 100 tysięcy bogów i bóstw. Od wielkich, jak Sziwa i cały areopag hinduistyczny, do bóstw jednej wioski, wzgórza, domu, a nawet wielkich kamieni.
Różnobarwny tłum pielgrzymów wypełnia schody prowadzące do powolnego nurtu rzeczki Bagmati. Jestem w świętym mieście Deopatan, w zespole kultowym Pashupatinath, spełniającym dla hinduistów nepalskich taką samą rolę, jak dla indyjskich Benares nad Gangesem.
W oknie pojawia się postać małej dziewczynki o smutnej, poważnej twarzy lalki. Podnoszę aparat fotograficzny. Po paru sekundach Żywa Bogini Kumari znika w głębi pomieszczenia. Ale widziałem ją, "zaliczyłem" jedną z największych nepalskich atrakcji.
W sejneńskiej bazylice znajduje 600-letnia drewniana gotycka figura szafkowa Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Prawdopodobnie jest to jedyna figurka na świecie, która przedstawia całą Trójcę Świętą.
Sława tego miejsca przekracza nie tylko granice Doliny Katmandu, ale i Nepalu. Jest ono nie tylko najstarszym miejscem kultu w tej części Himalajów, ale i sanktuarium zarówno buddyjskim, jak i hinduistycznym.
