Atrakcyjna ekspozycja przybliża odwiedzającym proces uprawy roli i przetwarzania zboża oraz produkcji gorzałki od XIII wieku aż do dziś. Jest tu również sala do degustacji, gdzie odwiedzający mają możliwość spróbowania lokalnych produktów.
Wieża wznosi się na wysokość 26 m nad poziom fortu, a światło latarni znajduje się na wysokości 36,5 m nad poziomem morza. Jest widzialne z odległości 16 mil morskich. Na wieżę można wejść po metalowych schodach.
Twierdza porównywana jest, mocno na wyrost, z chocimską. Stoi podobnie jak tamta na prawym brzegu Dniestru, ma wysokie kamienne mury z czterema basztami, ale jest o wiele mniejsza i wewnątrz praktycznie pusta.
Dlaczego zbudowano obserwatorium? Bo w tym miejscu istniało ono przed wojną. Budowę tamtej placówki zainicjował Tadeusz Banachiewicz. Wybrał on szczyt na tyle bliski Krakowa, że łatwo było tu dojechać. I na tyle odległy, że powietrze było tu czyste i przejrzyste.
Obie ulice, uznawane za niekoronowane królestwa szpanu, to piesze deptaki, pochyłe, biegnące wśród ciągu kawiarenek, atrakcyjnych sklepów, kiosków z pamiątkami. Ceny przebijają nawet te z centrów dużych miast.
Miejscowy przewodnik zapewniał mnie, że był to jeden z trzech pierwszych sztucznych zbiorników wody zbudowanych w VIII wieku, które zapoczątkowały późniejszą potęgę państwa Khmerów.
Kaplicę wybudował w stylu manierystycznym w 1600 r. królewski architekt Santi Gucci za pieniądze margrabiego Zygmunta Myszkowskiego, marszałka wielkiego koronnego i pana na tutejszych włościach.
Banteay Kdei, zespół świątynny w kompleksie Angkor aż do połowy XX wieku był czynnym klasztorem buddyjskim. Zaś posąg Wielkiego Myśliciela w centrum świątyni nadal stanowi obiekt kultu.
Dziś Gotlandia kojarzy się Szwedom z wakacjami, ekskluzywną rozrywką, rajem na ziemi. Nastrojowe uliczki, porty jachtowe, słoneczne plaże, wszechobecne ruiny kamiennych kościołów pozwalają poczuć dystans do problemów i oddać się zabawie.
Wejść strach. Podchodzę tylko do ściany, zaglądam przez dziurę po dawnych drzwiach. Zdobi ją ładny kiedyś tympanon. Z góry zwisają spękane i opalone belki stropowe, wewnątrz rosną pokrzywy.
