Na kajak
Świat od strony wody wygląda zupełnie inaczej niż od lądu. Dzika przyroda pokazuje tu swoje oblicze. Kajak można wypożyczyć już na każdej trochę większej rzece. A zatem na spływ! Mamy tu dla Was prawie setkę propozycji.
Valga i Valka mają też polską historyczną nazwę – Wałk. Nic dziwnego, skoro prawa miejskie otrzymało od polskiego króla – Stefana Batorego w 1584 r. Przypomina o tym stosowna tablica, odsłonięta w 2002 r. po estońskiej stronie.
Mimo że imię Żwirki i Wigury w nazwie nosi mnóstwo szkół i ulic w Polsce, mało kto wie o wzniesieniu Kościelec w Cierlicku (Kostelec v Těrlicku). O Żwirkowisko (jak nazwano miejsce tragedii) na Kościelcu troszczy się gmina Cierlicko (Těrlicko)...
Świąteczne obyczaje możemy poznać się w skansenach, na przykład w miejscowości Rožnov pod Radhoštěm na Morawach, który zaprasza od 15 do 17 kwietnia na malowanie pisanek, zdobienie pierniczków i inne atrakcje.
Nazwa miejscowości pochodzi ponoć od dwóch, nieistniejących już stawów, między którymi powstała osada. Miały one wyglądać jak Wielkie Oczy. W 1671 król Michał Korybut Wiśniowiecki nadał Wielkim Oczom prawa miejskie.
Nieopodal miasta Levice, w dolinie potoka Búr leży wioska Brhlovce, w której znajdują się wykute w skale domy z sypialniami, pokojami gościnnymi oraz kuchniami z prawdziwego zdarzenia.
Od innych, starszych i gotycko-surowych świątyń w mieście, ta wyróżnia się zdobną fasadą zamkniętą dwiema wieżami z cebulastymi hełmami oraz jasnym kolorowym wnętrzem. Jest ona symbolem przewagi katolików w tym mieście.
Cała historia jest od początku do końca niejasna i okryta mnóstwem tajemnic. Nikt tak naprawdę nie wie, czy samolot spadł na skutek wybuchu bomby, czy też został przez pomyłkę zestrzelony...
Tutaj można zobaczyć, jakim sposobem, starano się zatrzymywać nie tylko agentów obcych służb wywiadowczych w latach 50. ubiegłego wieku, ale również uciekinierów ekonomicznych w latach 70., których teraz pokazuje się w roli ofiar socjalizmu.
Odkryta podczas prac zabezpieczających, zyskała nową, współczesną cembrowinę i drewnianą obudowę na powierzchni. Choć dawniej sięgała wgłąb do 50 metrów, dziś jest płytka. Nie wiem, czy jest w niej woda.
Reszowskie wodospady na rzeczce Huntawie są uroczym miejscem, którego jeszcze przed dziesięciu laty właściwie nikt nie odwiedzał. Dzisiaj jest już inaczej, jednak można spokojnie stwierdzić, że w dni robocze nie spotkamy tutaj więcej jak stu turystów.

