Zapal świeczkę…
To dni w naszym kraju niezwykłe. Odwiedzamy groby bliskich, palimy świeczki znanym i nieznanym. Zaciągamy honorowe warty i odkrzaczamy zapomniane mogiły. Zapraszamy też na wirtualną wycieczkę po wielkich nekropoliach i maleńkich cmentarzykach. Opisaliśmy tu dla Was ponad 360 ciekawych miejsc.
„Przyjaciele” w kółko puszczani są w każdej restauracji, każdym barze i recepcji hotelowej. Sezon po sezonie, epizod za epizodem. Idąc ulicą z niemal każdego zakamarka słyszę melodię tytułowej piosenki lub odgłos charakterystycznego dla sitkomu, śmiechu z taśmy.
W Bardejovskich Kupelach są dwie cerkwie. Stoją one na terytorium skansenu, ale w czasie trwania mszy zamykane są bramki od strony parku. Wierni wchodzą od uzdrowiska. Jedna z nich pochodzi ze Zboja.
Podobno, nie byłem tu jeszcze o tej porze roku a tylko w zimie i na progu lata, mocnym przeżyciem jest wycieczka nim podczas wiosennych powodzi, gdy wody tej rzeki, normalnie dosyć wąskiej, rozlewają się nawet na 10-15 kilometrów.
Dobre koło Mińska Mazowieckiego niby niczym ciekawym nie może się pochwalić – a jednak jadąc z Warszawy drogą nr 637 warto tu zboczyć, by odwiedzić Społeczne Muzeum Konstantego Laszczki, które gromadzi w jednym miejscu największy zbiór dzieł artysty.
W Hollókő żyją Połowcy, tajemniczy lud ze stepów azjatyckich, który osiedlił się w północnych Węgrzech w XIII w. Połowcy zachowali tożsamość i silne poczucie odrębności. Kultywują własne obyczaje, mówią gwarą i uprawiają tradycyjne rzemiosło.
Dziki – samce – tylko pilnują bezpieczeństwa po bokach i z tyłu. Stado przekracza dukt, po jego drugiej stronie rozpoczyna żer. Przewodniczka staje na tylnych łapach. Jestem na bezkrwawym safari w sercu Prypeckiego Parku Narodowego, na Białorusi.
Babiniec tu jest nieduży, a do niego dostawiono izbicową wieżę z przedsionkiem. Na poddaszu cerkwi chroni się kolonia jednego z najrzadszych w Europie gatunków nietoperzy – Podkowca Małego. Ten zagrożony gatunek wymaga czynnej ochrony.
Preszów jest dziś trzecim miastem Słowacji, dużym ośrodkiem uniwersyteckim, a także przemysłowym i handlowym. To również centrum kultury Łemków i Ukraińców. Tutejsza starówka jest tylko niewiele skromniejsza od koszyckiej.
Całe Luang Prabang to w zasadzie kilka uliczek. A jednak to prawdziwa perła na mapie Laosu. Trafiam tutaj przypadkiem i chcę zostać jak najdłużej. To miasto uwodzi od pierwszego wejrzenia swoim spokojem i pięknem.
W Grodnie „swoją” ulicę ma ten zdeklasowany polski szlachcic, twórca CzeKa – pierwszy „czekista” bolszewickiego aparatu terroru. W Grodnie są też ulice: Lenina, Budionnego,Leninowskiego Komsomołu...

